Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2012

O pudełkach i świeczkach, czyli Biedronka pospolita

Wybaczcie mi, że ostatnio rzadko tu bywam - do czwartku robiłam niewiele poza nauką, a od czwartku regeneruję siły i odpoczywam.

I chodzę na zakupy.

Tak oto w ramach poprawy humoru i chęci zmiany wnętrza (mała zmiana, a cieszy :)) wzbogaciłam się o trzy pudełka i dwie świeczki.

Pudełka:

Mniejsze pomieściło moje próbki i opakowania podróżne (a także świeczki, szachy i karty do gry :D)


W większym zaś zamieszkały kosmetyki, które dzielnie czekają na swoją kolej - wszystkie są zamknięte i nieużywane.


W trzecim pudełku (nieuwiecznionym na zdjęciu schowałam trochę niezbędnej makulatury ;))
Mam fazę na punkcie pudełek i pudełeczek.
Pomyślałam, że to dobry pomysł, aby rzucić okiem na moją "toaletkę", która służy do przechowywania kosmetyków, a na drugim etacie jako stolik nocny.

Górny pokład - pudełko z próbkami, świeczniki z pędzlami i ramka z lakierami do paznokci oraz wrzos <3
dolny pokład - po lewo: pudełeczko z lekarstwami, sól do kąpieli, "Słoik radości", z tyłu większe pudełko, na pierwszym planie kosmetyki podręczne
dolny pokład - po prawo: na dole mieszczą się lakiery (2 szufladki), pośrodku kosmetyki do twarzy i lekarstwa, na górze zaś produkty do oczu i ust :) wnętrza Wam nie pokażę, bo jest bajzel. Jak zrobię porządek to omówię komódkę :)
Moja "mała komódka" to nic innego jak komódka z Ikei, jeszcze w stanie surowym - nie bardzo wiem jak ją pomalować, a poza tym pasuje do wnętrza :)

Trzymacie ład i porządek w waszych kosmetykach? Macie jakieś sprawdzone sposoby na organizację? Podzielcie się! :)

Zostawiam Was z zapachem owoców cytrusowych (poszukuję usilnie Pomarańczy z Wanilią - widział ktoś we Wro?) - trzymajcie się ciepło, pomimo zimna na zewnątrz!

PS I idźcie na "Skyfall" jak ktoś jeszcze nie był ;)

niedziela, 4 listopada 2012

Dawno nie było... czyli zakupy z domu :)

Wybaczcie te kilka dni nieobecności, ale jak to studentka byłam w domu na troszkę.
I przywiozłam ze sobą trochę rzeczy.
W zasadzie to tylko kilka.

Ciekawostka jest taka, że na zakupy poczynione w rodzinnym mieście zapłaciłam więcej niż za wszystkie kosmetyki kupione w październiku :D
Jak widać, akcja oszczędzania pełną parą. Zużywanie trochę słabiej niestety, dlatego denko podsumuję dopiero za kilka dni :)
Dodatkowo powoli klaruje mi się plan wspomagania wzrostu włosów - prosty, a czy skuteczny to zobaczymy :)

Niczego mi nie brakuje z kosmetyków. A skoro niczego nie brakuje to są trzy kategorie, których nigdy dość - cienie, szminki i lakiery do paznokci. U mnie padło na to pierwsze.



Za cztery cienie Sensique zapłaciłam około 15zł - 3,49zł za sztukę - okazja życia normalnie! :) (to pomyślcie, ile wydałam w zeszłym miesiącu, skoro to jest to "więcej" :D)
Numery:
117 - jasny beż z drobinkami, świetny do każdego makijażu
122 - miałam kiedyś ten cień, niestety nie przeżył transportu do palety magnetycznej, a po naprawie stracił swoje właściwości. Kolor do mnie wrócił ;)
131 - rudy o wykończeniu perłowym - piękny! podobny ma Inglot w swojej kolekcji na jesień
130 - ciemny brąz, mocno napigmentowany, perłowy - takiego szukałam :)

Pierwsze wrażenia jak najbardziej na plus, a co będzie dalej, zobaczymy.
Pozostając w tematyce cieni od mojego Lubego (;*) dostałam wczoraj te dwa maluchy:


Koloru takiego jak ten drugi szukałam właśnie na tą jesień :) a fioletów nigdy mi dość - dziękuję Ci raz jeszcze :)

Oprócz tego zahaczyłam o Biedronkę i...

Tylko kiedy ja będę czytać, kiedy uczyć się trzeba ciągle? Nieważne. Zakupy uważam za udane :)
Trzymajcie się ciepło!


poniedziałek, 8 października 2012

Nic nowego peelingującego - Winogrono z Biedronki

Zabiegana, z masą nauki na głowie na wczoraj, zmarznięta i niewyspana...
Przychodzę do Was z uśmiechem i recenzją :D

Produkt znalazł się w moim planie denka na październik.



BeBeauty SPA - Peeling do ciała Winogrono




Producent:


Techniczne:
1. Opakowanie - plastikowe, przezroczyste, zakręcane. Urzeka swoją prostotą i wygodą stosowania, mieści 200ml.

2. Zapach i konsystencja - winogrono? jeśli nawet to po solidnej dawce wstrzykniętych aromatów sztucznych - bardzo mocno wyczuwa się chemiczny aromat. A szkoda. Konsystencja jest bardzo rzadka, sporo peelingu ucieka między palcami.


3. Wydajność - słaba! Całe opakowanie wystarczy na max 5 użyć.

Opinia:
Peeling dostałam w marcu od Kamili, jako gratis do olejku Vatika. Szukałam go wszędzie i nigdzie go nie było. Aż w końcu! I tu niestety przyszło rozczarowanie. Peeling zawsze był dla mnie kosmetykiem opcjonalnym, ale kiedy już zaczęłam ich używać to niech coś robią.
Ten niestety jest słaby. Peelinguje średnio. Drobinki są delikatne i tylko te pestki robią cokolwiek. Wysusza skórę.
Po drobnej modyfikacji (dodanie kilku kropel oliwki z babydream) przestał wysuszać.

Moja ciekawość została zaspokojona. Nie kupię więcej.

Skład:

Cena i dostępność: ok. 6zł/Biedronki (peeling widmo)
___________________________________________________________________________________

Tym samym pozbyłam się peelingu, a w szufladzie nie czeka żaden zapasowy. To czas, aby zacząć eksperyment z peelingiem kawowym! ;)

Próbowałyście peelingu z Biedronki? Czy zachwycenie produktami własnymi Biedronki już minęło?

środa, 1 sierpnia 2012

Polowanie na... Biedronki? I inne zakupy ;)

Chociaż przy mojej liście zakupów na ten miesiąc wielkimi literami napisałam ZUŻYWAĆ!! to dziś znowu przychodzę z zakupami. Są to zakupy ostatnich dwóch tygodni i miejmy nadzieję ostatnie na najbliższy czas.

A co powitałam w swoim domu?


Drogeria Natura
1. Joanna, Z Apteczki Babuni, Balsam do ciała regenerujący z ekstraktem z bzu - 7,99zł
Czaiłam się na niego od pół roku (jeszcze przed moim zainteresowaniem masłami, mniej więcej w czasie gdy pokazywałam Kozie Mleko od Ziaji) i w końcu jestem blisko Natury i go przecenili! Zresztą wspominałam o lekkim balsamie ;)

2. Essence, Pędzelek do eyelinera - 6,99zł
Mój drugi taki - pierwszy jakby miał ochotę odejść - włosie wpadło mi ostatnio do skuwki i musiałam je ratować i ściskać, co skończyło się tym, że maluje, ale nie zawsze precyzyjnie. Zresztą czasem jest jeszcze brudny :)

Po lewej nówka sztuka, po prawej mój ulubieniec ratowany kombinerkami ^ ^

Biedronka
3. Bielenda, Awokado - 5,99zł - miałam, pisałam, do tej pory najlepsza dwufaza jakiej używałam, w takiej cenie żal nie brać. Może kupię jeszcze Bawełnę na zapas *milcz potworze, wiem, że mam zużywać*

4. BeBeauty, Sól do kąpieli z Pomarańczą i Rokitnikiem - ok. 3,50zł - z myślą o stópkach.

5. Bell, 2 skin Pocket Rouge (kolor 01 !!) - 5,99zł - zgłupiałam, gdy nie było standardowej numeracji. Popatrzyłam, porównałam wszystkie trzy i wzięłam najładniejszy :) Dopiero teraz widzę, że nie ten co trzeba, bo ma drobinki... Ale jak będę wracała po Bawełnę.. ;)
EDIT: musnęłam się różem i raczej nie będę go zmieniać - na twarzy wygląda pięknie, a drobiny nie biją po oczach ^ ^


Pepco
6. Kosmetyczka - 4,99zł - wstyd przyznać moja poprzednia była sprzed 8 lat i to z gazety "13" albo innego Bravo :D Taka "do torebki". (dla porównania kosmetyczka z nowej limitowanki Catrice była mniejsza i kosztowała 14,99zł - bez przesady)

o tej z Catrice mówiłam - źródło: http://lusterko-em.blogspot.com/2012/04/zapowiedz-catrice-cruise-couture-le.html

7. Lustereczko - 2,99zł - w końcu nie będę paradowała z rozmazanym tuszem przez całe miasto ;)

http://www.ladymakeup.pl/sklep/
Pędzle HAKURO - w końcu! Kupiłam trzy (choć przez mój koszyk przetoczyło się z dziesięć modeli) - H74, H78 i H79. Makijaż oka nabrał zupełnie nowego znaczenia ;) Wybaczcie, że brudne - używane intensywnie.

od dołu: H79, H78, H74 i zaplątany nowiutki essence

Denko będzie jedno, jak już wrócę na studia do Wrocławia, bo tam mam wszystkie puste opakowania z czerwca i lipca (nie żeby jakoś tego dużo było...).

Tymczasem miłego dnia i udanych zakupów - pochwalcie się i Wy co udało się upolować ;)

piątek, 22 czerwca 2012

Dalekie podróże - Azja i Afryka wg BeBeauty

Witajcie!
Na wstępie wybaczcie, że bywam tu ostatnio rzadziej. Tak, mam wakacje. Tak, mam wolne. Ale wróciłam do domu, a tu jest tyle do zrobienia! :)

Dzisiaj recenzja typu 2w1 na temat masełek z Biedronki. Możliwe, że są gdzieś jeszcze dostępne. Jak nie teraz, to podejrzewam, że jeszcze będą, bo za każdym razem robią furorę. Czy serio są takie super?

Na pomarańczowo co się tyczy Afryki, na różowo co się tyczy Azji ;) Na czarno tyczy się obu ;)

BeBeauty, Masło do ciała - Afryka i Azja

1. Opakowanie -  bardzo wygodne. Można bez problemu zużyć do końca masełko, wydobywa się z łatwością, przez swoją prostotę cieszy oko.

2. Konsystencja i kolor:
Afryka przypomina mi gęsty waniliowy budyń lub bardzo gęsty balsam, łatwo się rozsmarowuje, szybko się wchłania. Kolor ma waniliowy, brakuje mu tylko ziarenek waniliowych (jak pudding...)


Azja natomiast jest bardziej maślana, bardziej zbita, rozsmarowuje się trudniej, dłużej się wchłania. Kolor ma jak budyń malinowy, jasnoróżowy.


Konsystencja przekłada się na wydajność, o tym za chwilkę :)


3. Zapach:
Zapach Afryki jest ciepły, otulający, intensywny. Nadaje się gdy za oknem jest zimno, a nam zależy na rozgrzaniu. Nie będę się bawić w aromaty, bo nie wiem z czym mi się kojarzy, ale się nie nudzi ;)
Azja wita nas bardzo intensywnie pachnącymi kwiatami. Na początku zapach jest ładny, świeży, potem przechodzi w fazę męczącego zapachu kwiatowego środka do czyszczenia podłóg, żeby na końcu nieco zwietrzeć. Odurza.

4. Wydajność:
Afryka - wydajność standardowa, jak przy balsamach.
Azja - przez to, że się wolniej wchłania wystarczy mniejsza ilość do odpowiedniej aplikacji, przez co wydajność rośnie - moim zdaniem bardzo dobra. 

5. Działanie:
Afryka ma odżywiać - nawilża całkiem przyzwoicie,  nawilżenie trzyma się do następnego mycia (czasem nieco krócej). Zapach utrzymuje się na ciele kilka godzin. Szczególnego odżywienia nie zauważyłam.
Azja ma wygładzać - to masło jest GENIALNE. Faktycznie wygładza, napina skórę. Nawilżenie trzyma się spokojnie nawet dwa dni. I to wygładzenie... wyczuwalne :)

6. Opinia - masła to moje ulubione kosmetyki do nawilżania ciała - oba lubię, Afryka ma lżejszą konsystencję, ale cięższy zapach, Azja ma duszący kwiatowy zapach, ale działanie na medal. Jak znów się pojawią w ofercie z pewnością kupię :)

Cena: regularna 7,99zł / 200ml (tu rzuciłam się na Afrykę) ; po czasie obowiązywania gazetki 4,99zł (kupiłam tak Azję)
Składy:

___________________________________________________________________________________

Na koniec kolejny krok w przygotowaniach weselnych - sukienka na poprawiny! Kolor jest bardzo intensywny, cena była okazyjna. Uspokoję ją troszkę czarnymi butami i białym żakietem. Pozostaje kwestia biżuterii... I dodatki do sukienki weselnej ;)


 Jak mija Wam czas?
Wakacje czy może dopiero ostatnia prosta? ;)

środa, 9 maja 2012

Malizny tanizny czyli o szybkich zakupach :)

Po kwietniu, który był dla mnie kosmetycznym postem (przynajmniej od połowy miesiąca) nadszedł czas na skromne zakupy. Jest wiele więcej rzeczy, które chętnie bym zakupiła, ale na razie chyba się wstrzymam jeszcze :) nie wszystko na raz ;)


W ciągu ostatniego tygodnia zakupiłam:
1. Żel uniwersalny Babydream - będę go używać do wszystkiego, do czego się da :) przyjdzie czas i na recenzję szamponu z tej samej firmy, bo już jestem na finiszu.
2. Żel pod prysznic Czarny pieprz i kardamon - ten zapach jest świetny, cudowny, ukochany. I chociaż dopiero co otworzyłam swoją butelkę dokładnie tego samego żelu to widząc jego cenę i to, że go wycofują musiałam zakupić. (widzieliście, że masła Isany zniknęły? szybko im poszło z tą edycją limitowaną, myślałam, że się dłużej utrzyma...całkiem niezłe było...)
3. Mgiełka do włosów Jantar - nie znalazłam wcierki, ale bardziej niż na wzroście zależy mi na ochronie przed słońce.
4. Kremowy żel do stóp BeBeauty - mam wrażenie, że się zaraz skończy, bo kremowanie stópek wieczorem to coś, co Meraja lubi bardzo bardzo :)
5. Lakiery Wibo... To wszystko przez blogosferę...
Trzy - fioletowy, zielony i różowy. Ale jak się spiszą to na bank wrócę po pozostałe trzy. (wybierałam te kolory dzisiaj z 30 minut. facet z ochrony chyba uwierzył, że naprawdę usiłuję się zdecydować i to, że stoję i wkładam i wyjmuję z koszyka lakiery to wcale nie jest oznaką chęci kradzieży :)

Swoją drogą - sytuacja z innego Rossmanna dzisiaj:
Dziewczyna szuka tuszu wydłużająco-pogrubiającego z Rimmela. Ekspedientka X jej tłumaczy, że albo wydłużenie, albo pogrubienie, że razem to się nie da i może się pomalować, żeby zobaczyć jak to wygląda. No to dziewczyna, niewiele myśląc otwiera maskarę (NOWĄ maskarę) i maziu maziu po rzęsach. Najpierw jedną potem drugą. Mnie już w środku skręca i patrzę co zrobi ekspedientka X. A ona nic - "no i jak efekt?". Po trzech sekundach przyszła ekspedientka Y i zwróciła dziewczynie uwagę, żeby następnym razem brała testery, bo po otwarciu nowe maskary tracą gwarancję twrminu przydatności.
Myślę sobie - są ludzie i parapety. Nie ma co jechać tylko, że nikt nie pilnuje. Pilnują, tylko nie wszystkich uda im się dopilnować :)

PS Wrocławianki! Nienaruszona prawie szafa z nowościami WIBO stoi sobie i czeka na Was w Renomie! ;)

A oto co zmalowałam - może i mało kolorowo, ale mi się widzi :)
wybaczcie ufajdane skórki... jakoś nie zwróciłam uwagi przed zdjęciem.
Spokojnego wieczoru i powodzenia jutro wszystkim językowcom na maturce - angielski to jedna z matur, którą wspominam najmilej :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...