środa, 9 maja 2012

Malizny tanizny czyli o szybkich zakupach :)

Po kwietniu, który był dla mnie kosmetycznym postem (przynajmniej od połowy miesiąca) nadszedł czas na skromne zakupy. Jest wiele więcej rzeczy, które chętnie bym zakupiła, ale na razie chyba się wstrzymam jeszcze :) nie wszystko na raz ;)


W ciągu ostatniego tygodnia zakupiłam:
1. Żel uniwersalny Babydream - będę go używać do wszystkiego, do czego się da :) przyjdzie czas i na recenzję szamponu z tej samej firmy, bo już jestem na finiszu.
2. Żel pod prysznic Czarny pieprz i kardamon - ten zapach jest świetny, cudowny, ukochany. I chociaż dopiero co otworzyłam swoją butelkę dokładnie tego samego żelu to widząc jego cenę i to, że go wycofują musiałam zakupić. (widzieliście, że masła Isany zniknęły? szybko im poszło z tą edycją limitowaną, myślałam, że się dłużej utrzyma...całkiem niezłe było...)
3. Mgiełka do włosów Jantar - nie znalazłam wcierki, ale bardziej niż na wzroście zależy mi na ochronie przed słońce.
4. Kremowy żel do stóp BeBeauty - mam wrażenie, że się zaraz skończy, bo kremowanie stópek wieczorem to coś, co Meraja lubi bardzo bardzo :)
5. Lakiery Wibo... To wszystko przez blogosferę...
Trzy - fioletowy, zielony i różowy. Ale jak się spiszą to na bank wrócę po pozostałe trzy. (wybierałam te kolory dzisiaj z 30 minut. facet z ochrony chyba uwierzył, że naprawdę usiłuję się zdecydować i to, że stoję i wkładam i wyjmuję z koszyka lakiery to wcale nie jest oznaką chęci kradzieży :)

Swoją drogą - sytuacja z innego Rossmanna dzisiaj:
Dziewczyna szuka tuszu wydłużająco-pogrubiającego z Rimmela. Ekspedientka X jej tłumaczy, że albo wydłużenie, albo pogrubienie, że razem to się nie da i może się pomalować, żeby zobaczyć jak to wygląda. No to dziewczyna, niewiele myśląc otwiera maskarę (NOWĄ maskarę) i maziu maziu po rzęsach. Najpierw jedną potem drugą. Mnie już w środku skręca i patrzę co zrobi ekspedientka X. A ona nic - "no i jak efekt?". Po trzech sekundach przyszła ekspedientka Y i zwróciła dziewczynie uwagę, żeby następnym razem brała testery, bo po otwarciu nowe maskary tracą gwarancję twrminu przydatności.
Myślę sobie - są ludzie i parapety. Nie ma co jechać tylko, że nikt nie pilnuje. Pilnują, tylko nie wszystkich uda im się dopilnować :)

PS Wrocławianki! Nienaruszona prawie szafa z nowościami WIBO stoi sobie i czeka na Was w Renomie! ;)

A oto co zmalowałam - może i mało kolorowo, ale mi się widzi :)
wybaczcie ufajdane skórki... jakoś nie zwróciłam uwagi przed zdjęciem.
Spokojnego wieczoru i powodzenia jutro wszystkim językowcom na maturce - angielski to jedna z matur, którą wspominam najmilej :)

28 komentarzy:

  1. Ten fiolet jest ładny,ja mam zamiar kupić niebieski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ostatniej chwili go odłożyłam, ale wrócę po niego wkrótce :) taki "smerfny" jest :)

      Usuń
  2. tez dzis ogladalam te lakiery, a z tuszami to chamstwo, z ochrona chodzaca za nami tez... eh

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne kolorki, ten zielony szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też muszę zainwestować w tą mgiełke ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak będę mogła coś więcej o niej powiedzieć to powiem z pewnością, na razie widzę, że będzie bardzo wydajna i pachnie jakby męskimi perfumami :)

      Usuń
  5. kocham rossmanowska ochrone :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a któregoś szczególnie? :)
      oni tacy pocieszni czasem są... tyle cierpliwości i serca dla nas kobiet mają :)

      Usuń
  6. Ten ciemny lakier wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w jakiej cenie są te lakiery? strasznie mi się spodobała ta zieleń i róż :)
    z otwieraniem nowych produktów to nie nowość, dlatego uwielbiam super pharm za naklejki na opakowaniu uniemożliwiające otwarcie produktu w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lakiery tej serii są po 5,99zł/sztukę :)
      ależ to jest irytujące taka ludzka bezmyślność...

      Usuń
  8. Bardzo lubię lakiery z Wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie na Lotniczej też jakoś pustych półek jeszcze nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się ciesz i raduj, bo ostatnio jak byłam gdzieś w centrum to półki świeciły... światłem i niczym więcej :)

      Usuń
  10. Ja mam już drugą mgiełkę jantara, jest fantastyczna! Bardzo pomaga przy rozczesywaniu włosów po myciu :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. na pewno! :) bo kto jak nie Ty? :)

      Usuń
  12. też mam te lakiery z Wibo, brakuje mi tylko tego fioletu :) ale świetne są, idealne na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne kolorki, że też nie mam jeszcze takiego cudeńka ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne te lakiery Wibo:) chyba sobie kupię ten różowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam różowy, ale czeka sobie grzecznie w szufladce.
      Jak znalazł będzie na egzaminy w sesji :D

      Usuń
  15. o, jesteś z Wrocławia? wcierkę Jantar dostaniesz w sklepie zielarskim na Krupniczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, na ten sklep jeszcze nie wpadłam :)
      Studiuję we Wrocławiu od października ;)

      Usuń
  16. Bardzo, ale to bardzo lubię ten żel. Właśnie jestem w trakcie wykańczania kolejnej butelki:P)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładny kolor lakierów,muszę sobie też coś kupić na włosy od ochrony przed słońcem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj widzę, że mamy bardzo podobny gust:) odżywka-spray z Farmony bardzo mi odpowiada, tak samo jak wcierka. Szampon Babydream jest w użyciu, a żel z Isany ma piękny zapach:) nie miałam nigdy żadnego kremu z Olay, więc nie mogę porównać:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Te lakiery z Wibo są bardzo przyzwoite- trwałe, ładnie sie prezentują na pazurkach- tylko kupować inne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że mogę się wypowiedzieć w temacie Rossmana, gdyż sama pracowałam jako kasjer-sprzedawca. Rzeczywiście ludzie są okropni, nie dociera do nich że po to są testery, żeby nie otwierać nowych opakowań. Sama często miałam taką sytuację, zwracając uwagę klientkom (oczywiście kulturalnie:)żeby korzystały z testerów często mnie atakowały że jak mi się nie podoba to one wcale nie muszą kupować, czasem nawet potrafiły rzucić produktem o podłogę. Po takich stuacjach wszystkiego się odechciewa i uwierzcie mi jeśli jest tylko jeden kasjer na "kolorówce" to nie ma możliwości żeby wszystkich upilnować..;/ Dlatego dobra rada dla wszystkich jeśli chcecie kupić jakiś kosmetyk kolorowy to poproście sprzedawcę o podanie produktu z szuflady tam zawsze są zapasy, a ekspedientka na pewno nie odmówi..:) Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj ani nie zapraszaj na swojego bloga. Zwykle odwiedzam blog każdego z komentatorów i jeśli znajduję coś, co mnie interesuję komentuję sama :)
Dziękuję za każdy mniej lub bardziej konstruktywny komentarz związany z tematem :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...