Wybaczcie te kilka dni nieobecności, ale jak to studentka byłam w domu na troszkę.
I przywiozłam ze sobą trochę rzeczy.
W zasadzie to tylko kilka.
Ciekawostka jest taka, że na zakupy poczynione w rodzinnym mieście zapłaciłam więcej niż za wszystkie kosmetyki kupione w październiku :D
Jak widać, akcja oszczędzania pełną parą. Zużywanie trochę słabiej niestety, dlatego denko podsumuję dopiero za kilka dni :)
Dodatkowo powoli klaruje mi się plan wspomagania wzrostu włosów - prosty, a czy skuteczny to zobaczymy :)
Niczego mi nie brakuje z kosmetyków. A skoro niczego nie brakuje to są trzy kategorie, których nigdy dość - cienie, szminki i lakiery do paznokci. U mnie padło na to pierwsze.
Za cztery cienie Sensique zapłaciłam około 15zł - 3,49zł za sztukę - okazja życia normalnie! :) (to pomyślcie, ile wydałam w zeszłym miesiącu, skoro to jest to "więcej" :D)
Numery:
117 - jasny beż z drobinkami, świetny do każdego makijażu
122 - miałam kiedyś ten cień, niestety nie przeżył transportu do palety magnetycznej, a po naprawie stracił swoje właściwości. Kolor do mnie wrócił ;)
131 - rudy o wykończeniu perłowym - piękny! podobny ma Inglot w swojej kolekcji na jesień
130 - ciemny brąz, mocno napigmentowany, perłowy - takiego szukałam :)
Pierwsze wrażenia jak najbardziej na plus, a co będzie dalej, zobaczymy.
Pozostając w tematyce cieni od mojego Lubego (;*) dostałam wczoraj te dwa maluchy:
Koloru takiego jak ten drugi szukałam właśnie na tą jesień :) a fioletów nigdy mi dość - dziękuję Ci raz jeszcze :)
Oprócz tego zahaczyłam o Biedronkę i...
Tylko kiedy ja będę czytać, kiedy uczyć się trzeba ciągle? Nieważne. Zakupy uważam za udane :)
Trzymajcie się ciepło!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 listopada 2012
piątek, 15 czerwca 2012
Zdobycz i nabytki
Witajcie Piękne :)
Poszłam spać dzisiaj o 02:00, wstałam o 06:00, dwa razy zmywałam makijaż, bo nie chciał wyjść, nie jadłam śniadania, do tego wszystkiego miałam egzamin.
Ostatni egzamin.
Czekam tylko na wyniki.
To znaczy, że.... MAM WAKACJE! I na dodatek poniedziałkowy egzamin zdałam śpiewająco :) Jak dobrze :) chyba jeszcze to do mnie nie dotarło. Chociaż może się jeszcze okazać, że i tak czeka mnie kampania wrześniowa... Nieważne, WAKACJE :D
Celem wynagrodzenia się za bardzo dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie (jak w szkole ;)) wybrałam się na zakupy. Miałam kupić sukienkę na poprawiny - nie znalazłam. Ale jak już byłam w Renomie to zaszłam do Rossmanna... i do Empiku...
A potem jak przyszłam do domu to sąsiadka mi paczkę przyniosła...
Ogółem, nie dość, że słoneczny to jeszcze zdobyczowy dzień. Dziewczyny, które studiują, czy to nie piękne uczucie jak nagle nic nad Tobą nie "wisi", widmo nauki zostało oddalone i nagle cały czas jes wolny?
Taak. Lubię studia. Szczególnie w wakacje ;)
Cóż nowego trafiło do mnie?
Rodem z paczki - od Obsession - z wygranego rozdania - mała perełka. Wystarczyło raz przejechać po ustach, żeby oczarować mnie zupełnie. I jak pomadek nie lubię, tak na Celia będzie wyjątkiem potwierdzającym regułę :)
W Rossmannie w końcu nabyłam krem koło którego chodziłam trzy tygodnie...
I krem do rąk (nie używam kremów do rąk. a jak używam to rzadko i niewiele) do stóp :) Był przeceniony i już dawno chciałam zobaczyć jak mocznik jako składnik wpływa na nawilżenie :)
I na koniec Empik - chciałam tą książkę przeczytać od grudnia... Ale bardzo rzadko kupuję książki, zdecydowanie wolę biblioteki. Ta książka sądzę, że będzie jednak źródłem informacji, nie jednorazową lekturą. Zresztą jest o Indiach, kraju, który jest moim marzeniem wyjazdowym, który inspiruje, ale też przeraża.
Tyle dobrego :)
Trzymajcie się Dziewuszki - jak nie macie jeszcze wakacji to pomyślcie, że jest piątek i weekendu początek :) I meczyk jutro ;)
Poszłam spać dzisiaj o 02:00, wstałam o 06:00, dwa razy zmywałam makijaż, bo nie chciał wyjść, nie jadłam śniadania, do tego wszystkiego miałam egzamin.
Ostatni egzamin.
Czekam tylko na wyniki.
To znaczy, że.... MAM WAKACJE! I na dodatek poniedziałkowy egzamin zdałam śpiewająco :) Jak dobrze :) chyba jeszcze to do mnie nie dotarło. Chociaż może się jeszcze okazać, że i tak czeka mnie kampania wrześniowa... Nieważne, WAKACJE :D
Celem wynagrodzenia się za bardzo dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie (jak w szkole ;)) wybrałam się na zakupy. Miałam kupić sukienkę na poprawiny - nie znalazłam. Ale jak już byłam w Renomie to zaszłam do Rossmanna... i do Empiku...
A potem jak przyszłam do domu to sąsiadka mi paczkę przyniosła...
Ogółem, nie dość, że słoneczny to jeszcze zdobyczowy dzień. Dziewczyny, które studiują, czy to nie piękne uczucie jak nagle nic nad Tobą nie "wisi", widmo nauki zostało oddalone i nagle cały czas jes wolny?
Taak. Lubię studia. Szczególnie w wakacje ;)
Cóż nowego trafiło do mnie?
Rodem z paczki - od Obsession - z wygranego rozdania - mała perełka. Wystarczyło raz przejechać po ustach, żeby oczarować mnie zupełnie. I jak pomadek nie lubię, tak na Celia będzie wyjątkiem potwierdzającym regułę :)
W Rossmannie w końcu nabyłam krem koło którego chodziłam trzy tygodnie...
![]() |
| Barwa Siarkowa Moc - kolejny raz moc sprawcza Idalii ;) |
![]() |
| Isana krem do rąk z 5% mocznika |
I na koniec Empik - chciałam tą książkę przeczytać od grudnia... Ale bardzo rzadko kupuję książki, zdecydowanie wolę biblioteki. Ta książka sądzę, że będzie jednak źródłem informacji, nie jednorazową lekturą. Zresztą jest o Indiach, kraju, który jest moim marzeniem wyjazdowym, który inspiruje, ale też przeraża.
![]() |
| "Lalki w ogniu - opowieść z Indii" - Paulina Wilk |
Trzymajcie się Dziewuszki - jak nie macie jeszcze wakacji to pomyślcie, że jest piątek i weekendu początek :) I meczyk jutro ;)
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Uzupełnienie TAGowe i zapowiedzi :)
Kochane!
Przyznajcie się - był umiar w Święta? U mnie zdecydowanie nie - zarówno w radości, jak i jedzeniu. Wielkie spotkanie rodzinne u Babci było przeobfite w wrażenia, rozmowy, dowcipy i jedzonko. Ale spokojnie, przyjdzie czas i zgubię pozostałości po zimie :)
Tymczasem postanowiłam sobie uzupełnić TAG, bo wpadły dwa po drodze, a do aparatu nie mam na razie dostępu.
Obiecuję, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się co nie co o BlogBoxie (nie wiem czy już przyszedł, bo wyjechałam z Wrocławia... mam nadzieję, że tak :) i podsumowanie pierwszego miesiąca zapuszczania włosów.
Tymczasem... (notka dżdżownica, albo inne długie stworzenie. raz a dobrze.)
Co czytasz obecnie?
Zdjęcia pochodzą głównie ze strony www.empik.com, z jednym wyjątkiem - "Sreberko" czerpane z http://pstrobazar.blogspot.com/2011/04/lisek-sreberko.html
Wiem, że czeka mnie jeszcze jeden TAG, ale on jeszcze chwilkę poczeka, na razie tyle Wam wystarczy :) I tak dużo i szczere gratulacje dla tego, kto przebrnął przez całość :)
Przyznajcie się - był umiar w Święta? U mnie zdecydowanie nie - zarówno w radości, jak i jedzeniu. Wielkie spotkanie rodzinne u Babci było przeobfite w wrażenia, rozmowy, dowcipy i jedzonko. Ale spokojnie, przyjdzie czas i zgubię pozostałości po zimie :)
Tymczasem postanowiłam sobie uzupełnić TAG, bo wpadły dwa po drodze, a do aparatu nie mam na razie dostępu.
Obiecuję, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się co nie co o BlogBoxie (nie wiem czy już przyszedł, bo wyjechałam z Wrocławia... mam nadzieję, że tak :) i podsumowanie pierwszego miesiąca zapuszczania włosów.
Tymczasem... (notka dżdżownica, albo inne długie stworzenie. raz a dobrze.)
Bez czego nie zasnę - czyli co trzymam obok łóżka
ZASADY:
1. Napisz kto Cię otagował i opublikuj zasady zabawy.
2. Wymień rzeczy, które zawsze znajdują się obok Twojego łóżka, np na nocnej szafce. Jeśli chcesz, możesz także zamieścić zdjęcia.
3. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
1. Napisz kto Cię otagował i opublikuj zasady zabawy.
2. Wymień rzeczy, które zawsze znajdują się obok Twojego łóżka, np na nocnej szafce. Jeśli chcesz, możesz także zamieścić zdjęcia.
3. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
Zostałam oTAGowana przez Gray - dziękuję Ci bardzo :)
Słowem wstępu:
Myślałam nad tym TAGiem kilka dni, starając się zaobserwować swoje preferencje i to, co mam koło łóżka. I doszłam do wniosku, że jestem w stanie zasnąć gdziekolwiek, nie mając pod ręką nic :D
Zwykle jednak coś tam do łóżka biorę.
Telefon
Standard - robi za budzik. Chociaż ostatnio, jak wrócił mój telefon od naprawy u brata to trzy na pięć dni zaspałam na zajęcia, bo miał za słaby budzik. Dlatego czasem proszę Kogoś (;) żeby do mnie dzwonił rano i obudził. Żebym nie zaspała, bo nie lubię jednak wstawać na 10 minut przed odjazdem autobusu.
Gumka do włosów
To zależy - jak się budzę lubię je zapleść, o ile nie śpię w warkoczu. Zdarza mi się przed spaniem rozpuszczać włosy, wtedy zawsze chowam gumkę pod poduszkę. (do włosów gumkę. żadną inną. ewentualnie do mazania, ale ostatnio przerzuciłam się na długopisy)
Krem/balsam + skarpetki
Najczęściej używany do stóp. Lubię spać z wykremowanymi stópkami. I skarpetki też czasem lubię. Wzięło się od tego, że miałam problem z centralnym ogrzewaniem i było zimno. I spałam w krótkim rękawie, polarze, szaliku, szlafroku, spodniach od piżamy oraz skarpetkach (chora akurat byłam...).
![]() |
| ostatnimi czasy właśnie tego używam do stópek. |
Pilot od radia
Jak już się budzę o poranku to włączam radio. Chociaż na półświadomie słyszę tą godzinę. Trudniej mi się śpi jak już włączę radio. Co innego jak go nie wyłączę wieczorem - wtedy pół-śpię całą noc. Następnego dnia jestem zombie.
![]() |
| i to cudo ma do siebie pilota :) |
Książka/notatki
Najlepiej uczy mi się wieczorem. Zwykle też wkładam notatki pod poduchę, albo kładę obok. Zostało przekonanie, że jak będzie źródło wiedzy pod głową to wiedza wejdzie do głowy :D
Chyba tyle w tej kwestii. Ostatnio myślę też, że powinnam sobie postawić przy łóżku wodę, jednak do tej pory tego nie zrobiłam :)
Drugim TAGiem otaguję się sama. Od Zoili. Bo mówiła, że można.
Słowem wstępu:
moje nawyki czytelnicze zmieniają się z biegiem lat. Im więcej mam czasu tym więcej czytam. Ostatnio niestety trochę się opuściłam... ale jak tylko wrócą mi tramwaje to powrócę (wyjaśnienie za moment;)
O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Zależy czy mam wolne czy nie. Zwykle jest to pora "na zajęcia" tudzież "z zajęć". Jeśli siedzę w domu cały dzień to czytam caluśki dzień. Książka mnie pożera. Marzę o wakacjach, gdzie na podwórku u Babci rozłożę kocyk i pochłonę co najmniej kilka książek.
Gdzie czytasz?
W tramwaju. W autobusie trochę słabiej, bo robi mi się niedobrze (a zabrali mi tramwaje do krainy Małego Księcia :( ). W pociągu. Jak mam wolne to w domu. Jak mam wakacje to na podwórku u Babci. Czasem czytam też w "świątyni dumania". No co. Nie lubię marnować czasu, a niektóre pozycje nadają się tylko w to miejsce.
W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Najczęściej siedząc (nie położę się w autobusie ;)). Jeśli mam nie zasnąć to właśnie siedzę z podkulonymi nogami. Jeśli mogę sobie pozwolić na sen to leżę na brzuchu i jestem w pełni świadoma konsekwencji.
Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Nie lubię książek fantasy i sci-fi. Przeczytałam Harrego, bo to był hit dzieciństwa, ale "Zmierzch" jest mi pozycją obcą."Opowieści z Narnii" wszystkie siedem tomów przeczytałam jako dziecko i nawet mi się podobały (zwłaszcza pierwsze trzy-cztery tomy)
Głównie sięgam po obyczajówkę i błyskotliwe romansidła (nie żaden Harlequin, o nie.). Książki Emily Giffin... Och i ach.
Zdarzało mi się czytać i Ramajanę (epos indyjski, coś jak nasz "Pan Tadeusz" i Biblia w jednym - nieźle pokręcone :D)
Bardzo lubię książki opowiadające o problemach (książki z przekazem) - tu przodowało swego czasu Ossolineum z pozycjami o pedofilii, alkoholu, narkotykach ("Dobranoc, Słonko" czy "Czarne, czerwone, śmierć"), "My, dzieci z dworca zoo"
Kai Hermann, Horst Rieck jako lektura zakazana, "Okaleczona" Khady jako źródło wiedzy o obrzezaniu, "Chaszcze" Grzegorczyka jako studio nad samobójstwem i cierpieniem, ale też nadzieją. I wiele, wiele innych.
Jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś?
Nie jestem człowiekiem, który kupuje książki. Dla mnie wynalazkiem idealnym są biblioteki. Jak ostatnio kupiłam "Tygrysie wzgórza" w Empiku to jak wracałam pociągiem do domu to zostawiłam książkę na siedzeniu i ktoś mi ją ukradł. Mam uraz.
Co czytałaś ostatnio?
Czytałam "Arabską Perłę" Mahy Gargash (myślałam, że to kolejna książka w tym samym tonie, co wszystkie o skrzywdzonych arabskich kobietach, miłe zaskoczenie, bo nie). Wcześniej był "Jeden dzień" Davida Nichollsa (czytało się lekko, ale w połowie można było wysnuć zakończenie.)
Co czytasz obecnie?
"Dumę i uprzedzenie" Jane Austen i skrypt do ćwiczeń z biochemii.
Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?
A fe. Nigdy nie zaginałam, książka jest dla mnie czymś tak pięknym, że nie będę jej krzywdzić! (chociaż przy jedzeniu też kiedyż czytałam). Jak mam zakładkę to super. Jak nie mam to używam jakiegoś paragonu/biletu :)
E-book czy audiobook?
Ani jedno ani drugie. Uwielbiam szelest przewracanych kartek i widoczny postęp. Książkę trzeba dotknąć, książkę można postawić na półce. Nie przekonam się raczej do nowych wynalazków :)
Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Umiałam płynnie czytać mając lat 6. Nauczyłam się czytać na bajce "Sreberko" o lisku, który nie słuchał mamy. Oprócz tej pozycji uwielbiałam "Anię z Zielonego Wzgórza" (wszystkie tomy) najbardziej jednak "Anię na Uniwersytecie" (ach ten Gilbert...). O! i jeszcze "Mała Księżniczka" Frances Hodgson.
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Chyba nie ma takiej... Zawsze zostają mi w pamięci książki i bohaterowie, o których potem komuś opowiadam.
Dobra, jednak jest. Oskar z "Oskara i pani Róży". Każdy powinien przeczytać. Każdy :)
Pamiętam jak czytałam "100 pociągnięć szczotką przed snem" Mellisy P. Kto chciał - dostrzegał ostro erotyczno-pornograficzną powieść (byłam w gimnazjum i opowiadałam o tej książce mojej nauczycielce od polskiego. Sama ją potem przeczytała :). Ja się jednak doszukałam wołania o miłość i docenienie.
Moją ulubioną książką kiedyś mianowałam "PS Kocham Cię" Cecilii Ahern - za siłę i miłość Holly oraz wrażliwość jej męża. Po obejrzeniu filmu niestety magia gdzieś się ulotniła.
Lubię przerwać w pewnym momencie i pomyśleć sobie, co myślę o danej postaci, co powinna zrobić. Wczuwam się jednym słowem :)
Słowem zakończenia:
Czytam sporo i dosyć szybko. Jeśli jakaś książka mi "podejdzie" to czytam bez opamiętania. Jeśli jednak nie rozkręci się w odpowiednim czasie po prostu ją zostawiam. Nie lubię się męczyć z książkami (jak np. Zafona "Marinę" i "Cień wiatru" przeczytałam z zapartym tchem, tak przez "Grę Anioła" nie przebrnęłam).
Warto czytać. Rozwija, ubogaca, ćwiczy wyobraźnię. Żaden film nie zastąpi dobrej książki :)
Zdjęcia pochodzą głównie ze strony www.empik.com, z jednym wyjątkiem - "Sreberko" czerpane z http://pstrobazar.blogspot.com/2011/04/lisek-sreberko.html
Wiem, że czeka mnie jeszcze jeden TAG, ale on jeszcze chwilkę poczeka, na razie tyle Wam wystarczy :) I tak dużo i szczere gratulacje dla tego, kto przebrnął przez całość :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)































