Podłapałam TAG - zainteresowanych zapraszam do lektury :)
1. Twój naturalny kolor włosów?
Zwykły, polski blond (wiecie o czym mówię :)), z jaśniejszymi złotymi przebłyskami latem, zimą ciemnieje.
2. Twój obecny kolor włosów?
Około 10cm od skóry głowy kolor jest naturalny. Reszta to wypłukany rudo-złoty odcień bezbarwnej henny Cassia. W świetle sztucznym dużej różnicy nie ma. Gdy się przyjrzeć widać, że odcienie się różną - zwłaszcza, że mój naturalny kolor nie jest tak ciepły...
3. Aktualna długość Twoich włosów?
3 cm za zapięcie od stanika, przy naturalnym skręcie sięgają po prostu zapięcia.
4. Długość na jaką chciałabyś zapuścić włosy?
Marzą mi się włosy do talii - od kiedy pamiętam takiej długości nie udało mi się osiągnąć, bo ich magiczna granica jest właśnie w punkcie, w którym są teraz.
5. Jak często podcinasz końcówki?
Rzadko. Bardzo, bardzo rzadko. Ostatnio podcinałam w sierpniu, wcześniej... w sierpniu 2011. Wszystko przez to że nie ufam fryzjerom, a moja zaufana osóbka (;*) mieszka daleko.
6. Twoje włosy są proste,kręcone czy falowane?
Falowane, że aż miło. Odpowiednio potraktowane lubią się delikatnie skręcać.
7. Jaką porowatość mają Twoje włosy?
Wysoką, zdecydowanie - z olejem kokosowym się nie lubią (przynajmniej ze stosowanym solo), moczą się błyskawicznie, a nadany raz kształt i fryzurę trzymają dzielnie nawet dwa dni.
8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itp.)?
Mają skłonności do przetłuszczania się przy skórze głowy, reszta raczej normalna.
9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny?
Wstać, rozpleść warkocz, przeczesać włosy palcami, zapleść warkocz i heja na miasto.
Ale podejrzewam, że nie o tym chciałyście usłyszeć :D
Włosy myję średnio co 3 dni. Raz na tydzień przed myciem nakładam olej. Myję albo delikatnym Babydream, albo Alterrą (obecnie). Po myciu maska albo odżywka do spłukiwania (gdy nie mam czasu to długość włosów myję po prostu balsamem dla mam Babydream). Suszenie naturalne, nie używam suszarki, prostownicy średnio raz na trzy-cztery miesiące.
10. Czego nie lubią Twoje włosy?
Nie lubią czesania szczotką, o czym przekonałam się dopiero niedawno. Nie lubią wiatru - zawsze wtedy plączą się niemiłosiernie we wszystko. Nie lubią suszarki, co objawia się wszechobecnym puchem. Nie lubią przeładowania silikonami.
11. Co lubią Twoje włosy?
Uwielbiają krem do rąk z Biedronki (kosmetyk idealny! ale o nim za jakiś czas :)). Poza tym darzą uczuciem olejek rycynowy i grzebień z szeroko rozstawionymi zębami :) Uwielbiają słońce, co objawiają złotymi przebłyskami.
12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura?
Warkocz! Zwykły, francuski, duński (zwany też holenderskim) zaplatany nad czołem, kłos... Każdy jednym słowem.
Ostatnio przekonuję się też do koków.
13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić,to co by powiedziały?
"Obiecałaś naturalną pielęgnację i co? Kiedy będzie? Poza tym to dzięki, że nie używasz szczotki. I nie myśl sobie, że urośniemy więcej."
A ja się będę nimi tylko troskliwiej opiekować, żeby zagrać im na nosie z tą długością i zapewnić to, na co liczą ;)
Wszystkich chętnych zapraszam do zabawy - TAG już przejechał całą blogosferę, ale ja zamieszczam go właśnie na początek akcji zapuszczania włosów - jako motywację i "słowo na start" :)
A dlaczego start? Bo zaczynam akcję zapuszczania włosów. Na dzisiaj czyli 1.11 moje włosy wyglądają tak:
Jak będzie za 3 miesiące? Przekonamy się ;) Co do "dopalaczy" nie jestem jeszcze zdecydowana, ale jak wybiorę jakieś połączenie to dam znać. Marzą mi się włosy do talii, ale jak widać daleko im do tego, a im bardziej ja chcę, tym bardziej one się skręcają... Zobaczymy.
Powodzenia wszystkim, którzy startują :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 listopada 2012
środa, 24 października 2012
TAG: Ile "warta" jest Twoja twarz?
Patrząc na moje kosmetyki i porównując je z tym, co widziałam na innych blogach pomyślałam, że niejedna nastolatka ma lepsze kosmetyki.
Długo zajęła mi refleksja w tym temacie - podsumowanie na koniec posta.
Sporą część tych produktów można dostać w cenach promocyjnych lub też oryginalnie kosztowały więcej. Napiszę ceny, które pamiętam :)
Wersja 1 - BASIC
1. Krem matujący Siarkowa Moc - 16zł (tak, tak, zaliczany do kolorówki ;))
2. Puder Synergen - 8,50zł
3. Róż Essence BB - 8zł (za tyle kupiłam, nie znam niestety ceny regularnej. inne róże, które posiadam nie przekraczają granicy 11zł ;))
4. Carmex - 10zł (aktualnie zużywam inną pomadkę ochronną, która kosztowała zawrotne 2 zł :D)
5. Baza pod cienie Hean - 16zł (zdzierstwo straszne, ale chciałam stacjonarnie to mam.)
6. Max Factor Masterpiece MAX - 25zł (allegro) - 54zł (Rossmann)
7. Kredka Davis - 2zł
8. Cienie Hean HD - 12zł
9. Cienie do brwi - 11zł
Wersja 2 - EXTENDED
Do wersji podstawowej dochodzą jeszcze:
10. Puder brązujący p2 - ok. 15zł
11. Rozświetlacz Essence - pozwoliłam sobie przygarnąć na zlocie blogerek, aktualnie niedostępny
12. Eyeliner Essence - 10zł
13. Cień Essence BB - 7zł
14. Cienie Inglot/Sleek - ciężko było uchwycić, ile zużywam, dlatego orientacyjnie przyjmę cenę - 30zł
15. Pomadka Catrice - 12zł (inne, których używam też nie przekraczają tej ceny :))
Wnioski:
Oszczędność:
Na dużą oszczędność pozwala mi moja cera - nie używam podkładów (w tej roli krem matujący i puder), nie ma też potrzeby używania korektora.
Zawsze szukam tanich perełek, których nie będzie mi szkoda używać.
Zawsze zaglądam do koszyka "wyprzedaż", gdzie może uda się oszczędzić chociaż złotówkę na kosmetykach Essence i Catrice - zwłaszcza tych wymarzonych limitowankach (u mnie w mieście nie znikają tak szybko :))
Inwestycje:
Inwestuję w cienie Inglot, Sleeki kuszą na każdym kroku, ale mam jedną paletkę i raczej nie chcę więcej. Jednak absolutnym hitem jest Hean - Hot Chocolate jeździ ze mną wszędzie.
Po podliczeniu wartości pędzli wyszło tyle, co za wszystkie kosmetyki wersji podstawowej - mam kilka pędzli, ale chcę, aby były dobrej jakości.
Nieprzypadkowo na drugim zdjęciu jest pudełko po kredkach:
Uwielbiam system freedom z Inglota! Obecnie mam cienie, które sprawiają, że nie muszę długo myśleć rano nad kolorami - takie moje własne Au Naturel :)
Dodatkowo zabłądziły tam cienie My Secret, Sensique i inne...
___________________________________________________________________________________
Zawsze zastanawiałam się - po co robić zapasy kosmetyczne? Nie można kupić czegoś jak się skończy?
Aż przyszła odpowiedź - początek roku akademickiego wiązał się z pewnymi wydatkami i kompletnym brakiem czasu na zakupy. I teraz właśnie te zapasy się przydają - po prostu sięgam do szuflady :)
Robicie świadome zakupy? Ulegacie limitowankom czy rozsądnie patrzycie na aktualne potrzeby? Korzystacie z okazji?
Podzielcie się!
Długo zajęła mi refleksja w tym temacie - podsumowanie na koniec posta.
Sporą część tych produktów można dostać w cenach promocyjnych lub też oryginalnie kosztowały więcej. Napiszę ceny, które pamiętam :)
Wersja 1 - BASIC
1. Krem matujący Siarkowa Moc - 16zł (tak, tak, zaliczany do kolorówki ;))
2. Puder Synergen - 8,50zł
3. Róż Essence BB - 8zł (za tyle kupiłam, nie znam niestety ceny regularnej. inne róże, które posiadam nie przekraczają granicy 11zł ;))
4. Carmex - 10zł (aktualnie zużywam inną pomadkę ochronną, która kosztowała zawrotne 2 zł :D)
5. Baza pod cienie Hean - 16zł (zdzierstwo straszne, ale chciałam stacjonarnie to mam.)
6. Max Factor Masterpiece MAX - 25zł (allegro) - 54zł (Rossmann)
7. Kredka Davis - 2zł
8. Cienie Hean HD - 12zł
9. Cienie do brwi - 11zł
Suma: 108,5zł
Wersja 2 - EXTENDED
Do wersji podstawowej dochodzą jeszcze:
10. Puder brązujący p2 - ok. 15zł
11. Rozświetlacz Essence - pozwoliłam sobie przygarnąć na zlocie blogerek, aktualnie niedostępny
12. Eyeliner Essence - 10zł
13. Cień Essence BB - 7zł
14. Cienie Inglot/Sleek - ciężko było uchwycić, ile zużywam, dlatego orientacyjnie przyjmę cenę - 30zł
15. Pomadka Catrice - 12zł (inne, których używam też nie przekraczają tej ceny :))
Suma:
108,5 + 74 = 182,5 zł
Wnioski:
Oszczędność:
Na dużą oszczędność pozwala mi moja cera - nie używam podkładów (w tej roli krem matujący i puder), nie ma też potrzeby używania korektora.
Zawsze szukam tanich perełek, których nie będzie mi szkoda używać.
Zawsze zaglądam do koszyka "wyprzedaż", gdzie może uda się oszczędzić chociaż złotówkę na kosmetykach Essence i Catrice - zwłaszcza tych wymarzonych limitowankach (u mnie w mieście nie znikają tak szybko :))
Inwestycje:
Inwestuję w cienie Inglot, Sleeki kuszą na każdym kroku, ale mam jedną paletkę i raczej nie chcę więcej. Jednak absolutnym hitem jest Hean - Hot Chocolate jeździ ze mną wszędzie.
Po podliczeniu wartości pędzli wyszło tyle, co za wszystkie kosmetyki wersji podstawowej - mam kilka pędzli, ale chcę, aby były dobrej jakości.
Nieprzypadkowo na drugim zdjęciu jest pudełko po kredkach:
Uwielbiam system freedom z Inglota! Obecnie mam cienie, które sprawiają, że nie muszę długo myśleć rano nad kolorami - takie moje własne Au Naturel :)
Dodatkowo zabłądziły tam cienie My Secret, Sensique i inne...
___________________________________________________________________________________
Zawsze zastanawiałam się - po co robić zapasy kosmetyczne? Nie można kupić czegoś jak się skończy?
Aż przyszła odpowiedź - początek roku akademickiego wiązał się z pewnymi wydatkami i kompletnym brakiem czasu na zakupy. I teraz właśnie te zapasy się przydają - po prostu sięgam do szuflady :)
Robicie świadome zakupy? Ulegacie limitowankom czy rozsądnie patrzycie na aktualne potrzeby? Korzystacie z okazji?
Podzielcie się!
środa, 20 czerwca 2012
Hej ho, hej ho, TAGi się robią ;)
Zostałam otagowana przez hairlicious - dzięki wielkie!
Regulamin:
1. Napisz kto cię otagował, zamieść baner tagu i zasady.
2. Odpowiedz na pytania:
a) Jakie bajki oglądałaś w dzieciństwie lub czytali Ci rodzicie, i które wywarły na Tobie największe wrażenie?
b) Jaką postacią z bajki chciałaś, bądź chcesz być i dlaczego?
c) Z którym bajkowym bohaterem zżyłaś się w dzieciństwie najbardziej i dlaczego?
3. Otaguj 5 osób i powiadom ich o tym. ;)
1. Napisz kto cię otagował, zamieść baner tagu i zasady.
2. Odpowiedz na pytania:
a) Jakie bajki oglądałaś w dzieciństwie lub czytali Ci rodzicie, i które wywarły na Tobie największe wrażenie?
b) Jaką postacią z bajki chciałaś, bądź chcesz być i dlaczego?
c) Z którym bajkowym bohaterem zżyłaś się w dzieciństwie najbardziej i dlaczego?
3. Otaguj 5 osób i powiadom ich o tym. ;)
A
Nauczyłam się czytać mając lat pięć, więc starałam się czytać sobie sama. Większość bajek Disneya, które kojarzymy z filmami ("Król lew", "Pokahontas") ja poznałam w wersji czytanej. Oglądałam za to wiernie wieczorynki (Smerfy, Tabaluga, Kasztaniaki, Kaczora Donalda, Myszkę Miki, Gumisie, itp.) oraz Pokemony. Największe wrażenie? Szczerze nie pamiętam.. A nie, była jedna taka bajka. Endywia. Dzisiaj powiedzielibyśmy "Roszpunka" :) Za jej dłuugie włosy ;)
B
Nigdy nie miałam kogoś takiego kim chciałabym być szczególnie. Ale pamiętam, że podobał mi się Czarodziejka z Księżyca - najbardziej w momencie "transformacji". Bardzo lubiłam za to Anię z Zielonego Wzgórza i naprawdę się z nią utożsamiałam, ale teo chyba nie ta kategoria... ;)
O! Jeszcze Zwariowane Melodie i Scooby Doo oglądałam :)
C
Chyba powinnam to podpiąć wyżej ;)Lubiłam wszystkich dobrych bohaterów, ale najbardziej chyba wszelkiego typu królewny i księżniczki - za to ich pozornie beztroskie życie ;)
Dziękuję, że o mnie pamiętacie ;) TAG chyba podobny kiedyś krążył. Ale myślę, że zawsze można coś jeszcze dopisać ;)
1. Należy napisać, od kogo dostało się wyróżnienie.
2. Umieścić BANEREK.
3. Napisać 7 rzeczy o sobie.
4. Podarować WYRÓŻNIENIE 10 blogom.
4. Podarować WYRÓŻNIENIE 10 blogom.
Pierwsze:
Zawsze uczyłam się dobrze. Ze wszystkiego. Gimnazjum skończyłam ze średnią 6,0. Liceum z 3-cią najlepszą średnią w szkole.
Drugie:
Natomiast wyniki z matury były dobre, ale na wymarzone studia się nie dostałam. Dlatego w tym roku po raz drugi zdawałam maturę :D
Trzecie:
W dzieciństwie chciałam być projektantką mody. Potem fryzjerką. Na koniec kucharką.
Czwarte:
Studiuję biotechnologię na Uniwersytecie Wrocławskim. A w planach mam drugi kierunek :)
Piąte:
Gdy pojechałam do Wrocławia na studia z kosmetyków kolorowych miałam jeden tusz do rzęs, dwie kredki do oczu, palety cieni z Bravo, jeden róż i trzy błyszczyki. Z pielęgnacji szampon i żel pod prysznic. Wszystko co mam teraz w swoich zbiorach przybyło w ciągu tego roku. (o ludu...)
Szóste:
Jestem uzależniona od czekolady (a przynajmniej tak mi się wydaje :D) - szczególnie lubię gorzką i deserową :)
Siódme:
Lubię rozmawiać z ludźmi i patrzeć im w oczy. I choć zaraz przed spotkaniem/egzaminem ustnym faktycznie uderza we mnie trema, to nie jest ona na tyle silna, żeby mnie zablokować - są to moje ulubione egzaminy ;)
Taguję tych, którzy mają ochotę odpowiedzieć - czujcie się oTAGowani! :)
___________________________________________________________________________________
Na koniec gadania gadanie ostateczne - wróciłam do domu szczęśliwie. Byłam dzisiaj na rajdzie po drogeriach i znalazłam Revoltaire>link< i Nymphelię >link< jeszcze od Catrice oraz Fruity >link< od Essence. Szukajcie u siebie :D
>jeśli macie ochotę na coś, to mówicie, prawie wszystko jeszcze było ^ ^<
czwartek, 24 maja 2012
TAG: Lubię to! i mała zapowiedź :)
Cześć Żabki!
W piekarniku siedzi zapiekanka, na dworze jest ponad 30 stopni, byłam już dziś na rowerze, nieuchronnie trzeba się zabrać za naukę.
A, i siedzę sobie z czapką i turbanem na głowie, także na dniach spodziewajcie się relacji z moją przygodą z Henną Cassia Bezbarwną (bo wczoraj dopedałowałam do helfów ;))
Powinnam zostać blondynką.
Jak się nie powiedzie będę zielonowłosa.
Dokupię do tego pomadkę nude i będę robić za potwora z jeziora.
Miejmy nadzieję, że jednak się uda.
Kupować rzeczy taniej niż to możliwe :) (wczoraj kupiłam okulary Polaroid dla Revlon - zamiast 237zł - wyszły 60zł i to z etui ;))
Sukienki.
Gdy widzę młodych rodziców z maleństwem i to Tata niesie dziecko w nosidełku na brzuchu/plecach, a Mama idzie z nim za rękę (Tatusiowie, którzy wiedzą, że ciąża to nie przelewki;))
Taniec brzucha.
Kino Bollywood połączone z prasowaniem - moje ulubione!
Mieć tyle czasu, aby móc w spokoju czytać książki.
Napój z cząstkami aloesu.
Swoje imię (Maria) za to, że jest takie staromodne, ale przez to międzynarodowe :D
Poznawać miasta w których się znajduję (obecnie Wrocław na tapecie ;))
Poprawną polszczyznę. I Polskę, to naprawdę mój kraj :)
Być optymistką i się nie poddawać!
Jest zapewne wiele więcej rzeczy, które lubię w związku z faktem, że mało jest rzeczy, których nie lubię :)
A Wy co lubicie?
Szczególnie zapytuję:
Gray
Asqua
nowicjuszkę
Bawcie się dobrze, ja idę zmywać zioło.
EDIT: Zmyłam oO
Już wiem, jaki kolor Hindusi nazywają bezbarwnym :D
A Wy dowiecie się wkrótce :) Jeśli się ktoś waha czy kupić to poczekajcie jeszcze troszkę.
W piekarniku siedzi zapiekanka, na dworze jest ponad 30 stopni, byłam już dziś na rowerze, nieuchronnie trzeba się zabrać za naukę.
A, i siedzę sobie z czapką i turbanem na głowie, także na dniach spodziewajcie się relacji z moją przygodą z Henną Cassia Bezbarwną (bo wczoraj dopedałowałam do helfów ;))
Powinnam zostać blondynką.
Jak się nie powiedzie będę zielonowłosa.
Dokupię do tego pomadkę nude i będę robić za potwora z jeziora.
Miejmy nadzieję, że jednak się uda.
Zasady TAGa Lubię TO!:
1. Banerem jest wklejone zdjęcie.
2. Napisz kto Cię otagował.
3.
Wypisz wszystkie drobne rzeczy, które przychodzą Ci do głowy, które
lubisz, które czynią Cię szczęśliwą, te wszystkie drobnostki, dla
których warto żyć. Szczególnie te najdrobniejsze i te, które wydają się
zbyt banalne, by je wymienić, ale które poprawiają Ci humor.
4. Otaguj kilka osób.
oTAGowała mnie Łojotokowa Głowa - dziękuję :) i przy okazji zapraszam na jej bloga - jedno z moich ostatnich odkryć ;)
Co lubię?
Jeździć na rowerze i patrzyć na tych, co stoją w korkach
Zaplatać warkocze
Lody i czekoladę!
Gotować, kiedy mam czas i pieniądze (:))
Moje mieszkanie, szczególnie gdy wchodzę z ciemnej klatki schodowej i olśniewa mnie blask słońca
I balkon w mieszkaniu też lubię
Piec ciasta i ciasteczka
Wszystko co kawowe (i miętowe też. i miętowo-czekoladowe)
Lumpeksy.
Uśmiechać się do ludzi, których nie znam, są wtedy tacy zdziwieni :)
Siedzieć przy porannej kawie i czytać blogi. A jak jestem w domu to zajadać coś słodkiego i rozmawiać z bliskimi.
Owsiankę z płatków z Lidla z jogurtem i chrupkami.
Indyjskie spodnie zwane salwar na każdy dzień.Kupować rzeczy taniej niż to możliwe :) (wczoraj kupiłam okulary Polaroid dla Revlon - zamiast 237zł - wyszły 60zł i to z etui ;))
Sukienki.
Gdy widzę młodych rodziców z maleństwem i to Tata niesie dziecko w nosidełku na brzuchu/plecach, a Mama idzie z nim za rękę (Tatusiowie, którzy wiedzą, że ciąża to nie przelewki;))
Taniec brzucha.
Kino Bollywood połączone z prasowaniem - moje ulubione!
Mieć tyle czasu, aby móc w spokoju czytać książki.
Napój z cząstkami aloesu.
Swoje imię (Maria) za to, że jest takie staromodne, ale przez to międzynarodowe :D
Poznawać miasta w których się znajduję (obecnie Wrocław na tapecie ;))
Poprawną polszczyznę. I Polskę, to naprawdę mój kraj :)
Być optymistką i się nie poddawać!
Jest zapewne wiele więcej rzeczy, które lubię w związku z faktem, że mało jest rzeczy, których nie lubię :)
A Wy co lubicie?
Szczególnie zapytuję:
Gray
Asqua
nowicjuszkę
Bawcie się dobrze, ja idę zmywać zioło.
EDIT: Zmyłam oO
Już wiem, jaki kolor Hindusi nazywają bezbarwnym :D
A Wy dowiecie się wkrótce :) Jeśli się ktoś waha czy kupić to poczekajcie jeszcze troszkę.
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Uzupełnienie TAGowe i zapowiedzi :)
Kochane!
Przyznajcie się - był umiar w Święta? U mnie zdecydowanie nie - zarówno w radości, jak i jedzeniu. Wielkie spotkanie rodzinne u Babci było przeobfite w wrażenia, rozmowy, dowcipy i jedzonko. Ale spokojnie, przyjdzie czas i zgubię pozostałości po zimie :)
Tymczasem postanowiłam sobie uzupełnić TAG, bo wpadły dwa po drodze, a do aparatu nie mam na razie dostępu.
Obiecuję, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się co nie co o BlogBoxie (nie wiem czy już przyszedł, bo wyjechałam z Wrocławia... mam nadzieję, że tak :) i podsumowanie pierwszego miesiąca zapuszczania włosów.
Tymczasem... (notka dżdżownica, albo inne długie stworzenie. raz a dobrze.)
Co czytasz obecnie?
Zdjęcia pochodzą głównie ze strony www.empik.com, z jednym wyjątkiem - "Sreberko" czerpane z http://pstrobazar.blogspot.com/2011/04/lisek-sreberko.html
Wiem, że czeka mnie jeszcze jeden TAG, ale on jeszcze chwilkę poczeka, na razie tyle Wam wystarczy :) I tak dużo i szczere gratulacje dla tego, kto przebrnął przez całość :)
Przyznajcie się - był umiar w Święta? U mnie zdecydowanie nie - zarówno w radości, jak i jedzeniu. Wielkie spotkanie rodzinne u Babci było przeobfite w wrażenia, rozmowy, dowcipy i jedzonko. Ale spokojnie, przyjdzie czas i zgubię pozostałości po zimie :)
Tymczasem postanowiłam sobie uzupełnić TAG, bo wpadły dwa po drodze, a do aparatu nie mam na razie dostępu.
Obiecuję, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się co nie co o BlogBoxie (nie wiem czy już przyszedł, bo wyjechałam z Wrocławia... mam nadzieję, że tak :) i podsumowanie pierwszego miesiąca zapuszczania włosów.
Tymczasem... (notka dżdżownica, albo inne długie stworzenie. raz a dobrze.)
Bez czego nie zasnę - czyli co trzymam obok łóżka
ZASADY:
1. Napisz kto Cię otagował i opublikuj zasady zabawy.
2. Wymień rzeczy, które zawsze znajdują się obok Twojego łóżka, np na nocnej szafce. Jeśli chcesz, możesz także zamieścić zdjęcia.
3. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
1. Napisz kto Cię otagował i opublikuj zasady zabawy.
2. Wymień rzeczy, które zawsze znajdują się obok Twojego łóżka, np na nocnej szafce. Jeśli chcesz, możesz także zamieścić zdjęcia.
3. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
Zostałam oTAGowana przez Gray - dziękuję Ci bardzo :)
Słowem wstępu:
Myślałam nad tym TAGiem kilka dni, starając się zaobserwować swoje preferencje i to, co mam koło łóżka. I doszłam do wniosku, że jestem w stanie zasnąć gdziekolwiek, nie mając pod ręką nic :D
Zwykle jednak coś tam do łóżka biorę.
Telefon
Standard - robi za budzik. Chociaż ostatnio, jak wrócił mój telefon od naprawy u brata to trzy na pięć dni zaspałam na zajęcia, bo miał za słaby budzik. Dlatego czasem proszę Kogoś (;) żeby do mnie dzwonił rano i obudził. Żebym nie zaspała, bo nie lubię jednak wstawać na 10 minut przed odjazdem autobusu.
Gumka do włosów
To zależy - jak się budzę lubię je zapleść, o ile nie śpię w warkoczu. Zdarza mi się przed spaniem rozpuszczać włosy, wtedy zawsze chowam gumkę pod poduszkę. (do włosów gumkę. żadną inną. ewentualnie do mazania, ale ostatnio przerzuciłam się na długopisy)
Krem/balsam + skarpetki
Najczęściej używany do stóp. Lubię spać z wykremowanymi stópkami. I skarpetki też czasem lubię. Wzięło się od tego, że miałam problem z centralnym ogrzewaniem i było zimno. I spałam w krótkim rękawie, polarze, szaliku, szlafroku, spodniach od piżamy oraz skarpetkach (chora akurat byłam...).
![]() |
| ostatnimi czasy właśnie tego używam do stópek. |
Pilot od radia
Jak już się budzę o poranku to włączam radio. Chociaż na półświadomie słyszę tą godzinę. Trudniej mi się śpi jak już włączę radio. Co innego jak go nie wyłączę wieczorem - wtedy pół-śpię całą noc. Następnego dnia jestem zombie.
![]() |
| i to cudo ma do siebie pilota :) |
Książka/notatki
Najlepiej uczy mi się wieczorem. Zwykle też wkładam notatki pod poduchę, albo kładę obok. Zostało przekonanie, że jak będzie źródło wiedzy pod głową to wiedza wejdzie do głowy :D
Chyba tyle w tej kwestii. Ostatnio myślę też, że powinnam sobie postawić przy łóżku wodę, jednak do tej pory tego nie zrobiłam :)
Drugim TAGiem otaguję się sama. Od Zoili. Bo mówiła, że można.
Słowem wstępu:
moje nawyki czytelnicze zmieniają się z biegiem lat. Im więcej mam czasu tym więcej czytam. Ostatnio niestety trochę się opuściłam... ale jak tylko wrócą mi tramwaje to powrócę (wyjaśnienie za moment;)
O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Zależy czy mam wolne czy nie. Zwykle jest to pora "na zajęcia" tudzież "z zajęć". Jeśli siedzę w domu cały dzień to czytam caluśki dzień. Książka mnie pożera. Marzę o wakacjach, gdzie na podwórku u Babci rozłożę kocyk i pochłonę co najmniej kilka książek.
Gdzie czytasz?
W tramwaju. W autobusie trochę słabiej, bo robi mi się niedobrze (a zabrali mi tramwaje do krainy Małego Księcia :( ). W pociągu. Jak mam wolne to w domu. Jak mam wakacje to na podwórku u Babci. Czasem czytam też w "świątyni dumania". No co. Nie lubię marnować czasu, a niektóre pozycje nadają się tylko w to miejsce.
W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Najczęściej siedząc (nie położę się w autobusie ;)). Jeśli mam nie zasnąć to właśnie siedzę z podkulonymi nogami. Jeśli mogę sobie pozwolić na sen to leżę na brzuchu i jestem w pełni świadoma konsekwencji.
Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Nie lubię książek fantasy i sci-fi. Przeczytałam Harrego, bo to był hit dzieciństwa, ale "Zmierzch" jest mi pozycją obcą."Opowieści z Narnii" wszystkie siedem tomów przeczytałam jako dziecko i nawet mi się podobały (zwłaszcza pierwsze trzy-cztery tomy)
Głównie sięgam po obyczajówkę i błyskotliwe romansidła (nie żaden Harlequin, o nie.). Książki Emily Giffin... Och i ach.
Zdarzało mi się czytać i Ramajanę (epos indyjski, coś jak nasz "Pan Tadeusz" i Biblia w jednym - nieźle pokręcone :D)
Bardzo lubię książki opowiadające o problemach (książki z przekazem) - tu przodowało swego czasu Ossolineum z pozycjami o pedofilii, alkoholu, narkotykach ("Dobranoc, Słonko" czy "Czarne, czerwone, śmierć"), "My, dzieci z dworca zoo"
Kai Hermann, Horst Rieck jako lektura zakazana, "Okaleczona" Khady jako źródło wiedzy o obrzezaniu, "Chaszcze" Grzegorczyka jako studio nad samobójstwem i cierpieniem, ale też nadzieją. I wiele, wiele innych.
Jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś?
Nie jestem człowiekiem, który kupuje książki. Dla mnie wynalazkiem idealnym są biblioteki. Jak ostatnio kupiłam "Tygrysie wzgórza" w Empiku to jak wracałam pociągiem do domu to zostawiłam książkę na siedzeniu i ktoś mi ją ukradł. Mam uraz.
Co czytałaś ostatnio?
Czytałam "Arabską Perłę" Mahy Gargash (myślałam, że to kolejna książka w tym samym tonie, co wszystkie o skrzywdzonych arabskich kobietach, miłe zaskoczenie, bo nie). Wcześniej był "Jeden dzień" Davida Nichollsa (czytało się lekko, ale w połowie można było wysnuć zakończenie.)
Co czytasz obecnie?
"Dumę i uprzedzenie" Jane Austen i skrypt do ćwiczeń z biochemii.
Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?
A fe. Nigdy nie zaginałam, książka jest dla mnie czymś tak pięknym, że nie będę jej krzywdzić! (chociaż przy jedzeniu też kiedyż czytałam). Jak mam zakładkę to super. Jak nie mam to używam jakiegoś paragonu/biletu :)
E-book czy audiobook?
Ani jedno ani drugie. Uwielbiam szelest przewracanych kartek i widoczny postęp. Książkę trzeba dotknąć, książkę można postawić na półce. Nie przekonam się raczej do nowych wynalazków :)
Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Umiałam płynnie czytać mając lat 6. Nauczyłam się czytać na bajce "Sreberko" o lisku, który nie słuchał mamy. Oprócz tej pozycji uwielbiałam "Anię z Zielonego Wzgórza" (wszystkie tomy) najbardziej jednak "Anię na Uniwersytecie" (ach ten Gilbert...). O! i jeszcze "Mała Księżniczka" Frances Hodgson.
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Chyba nie ma takiej... Zawsze zostają mi w pamięci książki i bohaterowie, o których potem komuś opowiadam.
Dobra, jednak jest. Oskar z "Oskara i pani Róży". Każdy powinien przeczytać. Każdy :)
Pamiętam jak czytałam "100 pociągnięć szczotką przed snem" Mellisy P. Kto chciał - dostrzegał ostro erotyczno-pornograficzną powieść (byłam w gimnazjum i opowiadałam o tej książce mojej nauczycielce od polskiego. Sama ją potem przeczytała :). Ja się jednak doszukałam wołania o miłość i docenienie.
Moją ulubioną książką kiedyś mianowałam "PS Kocham Cię" Cecilii Ahern - za siłę i miłość Holly oraz wrażliwość jej męża. Po obejrzeniu filmu niestety magia gdzieś się ulotniła.
Lubię przerwać w pewnym momencie i pomyśleć sobie, co myślę o danej postaci, co powinna zrobić. Wczuwam się jednym słowem :)
Słowem zakończenia:
Czytam sporo i dosyć szybko. Jeśli jakaś książka mi "podejdzie" to czytam bez opamiętania. Jeśli jednak nie rozkręci się w odpowiednim czasie po prostu ją zostawiam. Nie lubię się męczyć z książkami (jak np. Zafona "Marinę" i "Cień wiatru" przeczytałam z zapartym tchem, tak przez "Grę Anioła" nie przebrnęłam).
Warto czytać. Rozwija, ubogaca, ćwiczy wyobraźnię. Żaden film nie zastąpi dobrej książki :)
Zdjęcia pochodzą głównie ze strony www.empik.com, z jednym wyjątkiem - "Sreberko" czerpane z http://pstrobazar.blogspot.com/2011/04/lisek-sreberko.html
Wiem, że czeka mnie jeszcze jeden TAG, ale on jeszcze chwilkę poczeka, na razie tyle Wam wystarczy :) I tak dużo i szczere gratulacje dla tego, kto przebrnął przez całość :)
czwartek, 15 marca 2012
TAGowo - odpoczynkowo :)
Dzisiaj dwa TAGi w parze. Takie, coby się czegoś o blogerce dowiedzieć ;)
Zasady tagu:
3) Waga - zaczęło się od zakładu z zeszłego roku, że schudnę blisko 8kg (z 60 do 52kg). Wszystko ze mnie leciało, gdy doszłam do 53. Od tamtej pory utrzymuję się na poziomie około 55kg. Było to wręcz obsesyjne, ale wyjechałam na studia (nie, nie schudłam, ale nie mam tu wagi :)
4) Włosy - od kiedy pamiętam moje włosy rosną w ślimaczym tempie - podczas, gdy niektóre dziewczynki miały włosy do pasa mi urosły ledwie do linii brody... Marzę o tym, aby były zdrowe i zadbane i kiedyś sięgnęły pasa (to jakaś zaklęta długość, nigdy jeszcze nie udało mi się do niej dojść).
5) Cera - moja jest bezproblemowa. Ale jak już się zdarzy wysyp to zamienia się w wyspę wulkaniczną. Na dodatek wrocławska woda zapycha niemiłosiernie, więc robię wszystko, co się da, aby utrzymać twarz w ryzach. Jak na razie się udaje - nie używam w ogóle podkładu ;)
I drugi TAG, poniekąd powiązany z pierwszym :)
2. Wkleić logo na swoim blogu,
3. Napisać 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie,
4. Otagować kolejnych 10 osób.
oTAGowała mnie tym razem morenita - dziękuję Ci bardzo i zapraszam Was na jej bloga :)
Tak więc (nie zaczyna się zdania od tak więc...) - po prostu, zacznijmy :)
Pierwsze:
Mam fioła na punkcie Indii i indyjskiego kina. Bywały tygodnie, kiedy oglądałam dwa - trzy filmy. Nazwiska hinduskich aktorów znałam na pamięć, tak samo jak tytuły filmów w oryginale. Mam w domu 3 saree, z czwartego miałam szytą sukienkę na studniówkę. Spodni typu salwar mam chyba z 7 par (moje ulubione!). Nad moim stołem wisi wielki obraz z hinduską kobietą.
Drugie: (związane z pierwszym)
Lubię prasować. Ale tylko w określonych warunkach. Rozkładam deskę, ustawiam film (patrz:pierwsze) i przez 3 godziny potrafię bez przerwy stać i prasować. Film bez prasowania tak samo jak prasowanie bez filmu jest żadną przyjemnością. Najlepiej prasuje mi się przy filmach z napisami - lepiej się skupiam i na filmie i na prasowaniu.
Trzecie:
Mam blisko 70 par kolczyków. Są wśród nich słoneczniki, pompony, spinacze, klucze, kwiaty, motylki, jabłuszka i wiele, wiele innych... Lubię kolczyki, które widać, duże i lekkie. Nie noszę za to żadnych wisiorków, pierścionków i bransoletek (tylko zegarek). Tu pragnę wspomnieć, że baardzo spora część pochodzi od Mojego M. :)
Czwarte:
Należę do pokolenia, dla którego telefony komórkowe mogłyby nie istnieć. Uwielbiam pisać listy, wysyłać je, albo dawać adresatowi do ręki. Wkładam w nie całe serce. A kiedy czasem na uczelnię zdarza mi się zapomnieć telefonu... Cóż, czuję się wolnym człowiekiem! (choć nie ukrywam, że czasem się jednak przydaje ;)
Piąte:
Mając lat 14 założyłam się z bratem o arbuza, że urosnę do 165cm. Dostałam arbuza, w dowodzie widnieje zacne 162cm :D
Szóste:
Jestem miszczem słowotwórstwa :D jak pewnie daje się zauważyć często wymyślam własne określenia. Zdarza mi się ostatnio też często (nieświadomie!), że zamieniają mi się pierwsze literki w słowach (przykład: guje żumę zamiast żuję gumę tudzież boga mnie noli zamiast boli mnie noga). Podoba mi się język polski i lubię pełną jego gamę słownictwa.
Siódme:
Bardzo łatwo się rozpraszam. Często gubię wątek. Sprawia mi to pewną trudność (teraz właśnie siedzę i się uczę do koła - jak widać :D), ale staram się z tym walczyć :)
Ale się rozpisałam!
Do zabawy zapraszam każdego, kto jeszcze nie robił tych TAGów, gdyż po prostu nie mam akurat teraz czasu przeglądać całych Waszych blogów (bo staram się to robić na bieżąco ;)
Miłego prawie-wiosennego wieczoru! :)
Zasady tagu:
1) Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady
2) Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy w Twoim wyglądzie, na których punkcie masz małe obsesje;)
3) Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych;)
4) Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego elementu ciała.
5) Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
Otagowana zostałam przez hoshi777 - dziękuję serdecznie :)
I kilka moich obsesji (tak sobie myślę już od kilku dni i coś konstruktywnego nawet wysnułam):
1) Zęby - mam żółte zęby. I nie dlatego, że o nie nie dbam, bo jestem zaprzyjaźniona z czym trzeba w tej kwestii, ja po prostu mam żółtą kość zębową (tak to się nazywa?). Ząbki mam zdrowe, tyle, że żółte. Myślę nad ich wybieleniem, ale boję się uwrażliwienia moich i tak wrażliwych dziąseł. A uwielbiam się uśmiechać...
2) Paznokcie - lubię mieć raczej krótkie niż długie paznokcie - rosną sobie grzecznie przez dwa-trzy tygodnie i ścinam je na maksymalnie krótko, gdyż po prostu zaczynają mi przeszkadzać. Bardzo lubię mieć je pomalowane tak, aby błyszczały się pięknie. Nie dzierżę też jak ktoś ma długie paznokcie u nóg (brr... takie wystające za opuszkę...).
4) Włosy - od kiedy pamiętam moje włosy rosną w ślimaczym tempie - podczas, gdy niektóre dziewczynki miały włosy do pasa mi urosły ledwie do linii brody... Marzę o tym, aby były zdrowe i zadbane i kiedyś sięgnęły pasa (to jakaś zaklęta długość, nigdy jeszcze nie udało mi się do niej dojść).
5) Cera - moja jest bezproblemowa. Ale jak już się zdarzy wysyp to zamienia się w wyspę wulkaniczną. Na dodatek wrocławska woda zapycha niemiłosiernie, więc robię wszystko, co się da, aby utrzymać twarz w ryzach. Jak na razie się udaje - nie używam w ogóle podkładu ;)
I drugi TAG, poniekąd powiązany z pierwszym :)
Zasady zabawy:
1. Umieścić link do bloga osoby, od której otrzymałam nominację,2. Wkleić logo na swoim blogu,
3. Napisać 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie,
4. Otagować kolejnych 10 osób.
oTAGowała mnie tym razem morenita - dziękuję Ci bardzo i zapraszam Was na jej bloga :)
Tak więc (nie zaczyna się zdania od tak więc...) - po prostu, zacznijmy :)
Pierwsze:
Mam fioła na punkcie Indii i indyjskiego kina. Bywały tygodnie, kiedy oglądałam dwa - trzy filmy. Nazwiska hinduskich aktorów znałam na pamięć, tak samo jak tytuły filmów w oryginale. Mam w domu 3 saree, z czwartego miałam szytą sukienkę na studniówkę. Spodni typu salwar mam chyba z 7 par (moje ulubione!). Nad moim stołem wisi wielki obraz z hinduską kobietą.
Drugie: (związane z pierwszym)
Lubię prasować. Ale tylko w określonych warunkach. Rozkładam deskę, ustawiam film (patrz:pierwsze) i przez 3 godziny potrafię bez przerwy stać i prasować. Film bez prasowania tak samo jak prasowanie bez filmu jest żadną przyjemnością. Najlepiej prasuje mi się przy filmach z napisami - lepiej się skupiam i na filmie i na prasowaniu.
Trzecie:
Mam blisko 70 par kolczyków. Są wśród nich słoneczniki, pompony, spinacze, klucze, kwiaty, motylki, jabłuszka i wiele, wiele innych... Lubię kolczyki, które widać, duże i lekkie. Nie noszę za to żadnych wisiorków, pierścionków i bransoletek (tylko zegarek). Tu pragnę wspomnieć, że baardzo spora część pochodzi od Mojego M. :)
Czwarte:
Należę do pokolenia, dla którego telefony komórkowe mogłyby nie istnieć. Uwielbiam pisać listy, wysyłać je, albo dawać adresatowi do ręki. Wkładam w nie całe serce. A kiedy czasem na uczelnię zdarza mi się zapomnieć telefonu... Cóż, czuję się wolnym człowiekiem! (choć nie ukrywam, że czasem się jednak przydaje ;)
Piąte:
Mając lat 14 założyłam się z bratem o arbuza, że urosnę do 165cm. Dostałam arbuza, w dowodzie widnieje zacne 162cm :D
Szóste:
Jestem miszczem słowotwórstwa :D jak pewnie daje się zauważyć często wymyślam własne określenia. Zdarza mi się ostatnio też często (nieświadomie!), że zamieniają mi się pierwsze literki w słowach (przykład: guje żumę zamiast żuję gumę tudzież boga mnie noli zamiast boli mnie noga). Podoba mi się język polski i lubię pełną jego gamę słownictwa.
Siódme:
Bardzo łatwo się rozpraszam. Często gubię wątek. Sprawia mi to pewną trudność (teraz właśnie siedzę i się uczę do koła - jak widać :D), ale staram się z tym walczyć :)
Ale się rozpisałam!
Do zabawy zapraszam każdego, kto jeszcze nie robił tych TAGów, gdyż po prostu nie mam akurat teraz czasu przeglądać całych Waszych blogów (bo staram się to robić na bieżąco ;)
Miłego prawie-wiosennego wieczoru! :)
piątek, 2 marca 2012
TAG: Muszę to mieć!
Tymczasem wieczorową porą pomyślałam, że TAG sobie zrobię :) oTAGowana pośrednio przez Kamilę z http://makeupkama.blogspot.com/ - znów TAG od Ciebie ;)
Zasady tagu:
1) Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady
2)
Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na twojej
liście kosmetycznych zakupów. Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić bądź
te, które chciałabyś mieć.
3) Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych;)
4) Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego kosmetyku.
5)Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
Mam swoją małą listę marzeń, ale postaram się coś z niej wybrać, jakieś konkrety :)
1. Podkład - Rimmel Match Perfection/ Catrice - tak sobie myślę, że w końcu przydałby mi się jakiś podkład, nie używam, bo moja cera nie jest jakoś super wymagająca, ale w planach od dawna mam kupić. Może akurat teraz się spełnią? :)
2. Jakiś dobry lakier nawierzchniowy - na razie używam (jeśli używam) lakieru bezbarwnego, ale marzy mi się top nadający piękny połysk - znacie coś? polecacie? pomocy!
![]() |
| przykład tylko, nie ten konkretny |
Miała tu być paletka Sleek Au Naturel albo Sleek OSS, ale po dłuższych przemyśleniach doszłam do wniosku, ze i tak korzystałabym tylko z kilku cieni z tych paletek, więc następną pozycją będzie:
3. Uzupełnienie paletki z Inglota cieniami do makijażu dziennego (cienie Inglot tudzież KOBO - byle ładnie i naturalnie - coś jak fuzja ww paletek :)
4. Pomadka w kolorze koralowo-malinowym - tu też brak konkretnej firmy - idzie wiosna, a ja mam taką ochotę na jakąś szminkę, że szok! jeszcze chyba nigdy tak nie miałam :D
(zdjęcia ze strony: http://fafinettex3.blogspot.com/2008/10/nyx-round-lipstick-swatches-and-review.html)
I ostatnie - nie kosmetyk, ale z kosmetykami związane :)
5. Mieszanko dla moich kosmetyków, bo na razie mam wszędzie wszystko, w szafie, w łazience, w szufladzie, wszystko w koszyczkach, niby porządek jest, ale marzy mi się taka mała komódka... ;)
| mam na oku coś jak ta z Ikei, ale w trochę innej konfiguracji :) |
Wybaczcie za brak konkretów, ale chciałam, aby to było to, na co czaję się od dawna, ciągle szukam i ciągle znaleźć nie mogę ;p
Każdy kto tylko ma ochotę niech odpowiada! :) Pokażcie i Wy swoje małe plany i marzenia ;)
Udanego piątkowego wieczoru!
Ja mam w planach się wyspać ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































