Dzisiejszy post ma charakter propagandowy.
Ma skłonić każdego, kto się jeszcze waha do zakupu.
Jeżeli jesteś oporny na promocje, masz całą gamę pędzli i nie trzeba Ci następnego czytaj dalej.
Jeśli jednak zastanawiasz się czy
obniżka cen pędzli EcoTools to wystarczający powód żeby je zakupić - ten post ma na celu upewnić Cię, że
warto :D
Jak mówiłam -
słów kilka o pędzlach.
Krótka historia,
dlaczego kupiłam akurat EcoTools:
Była zima. Było zimno. Padał śnieg. Była sesja zimowa.
Byłam w blogosferze dopiero od miesiąca, może dwóch i naczytałam się o pędzlach. Koniecznie chciałam zamówić jakieś od Hakuro, miałam nawet listę.
Ale jak mówiłam - było zimno, była sesja i poszłam w tym śniegu do Rossmanna. I tak oto w me ręce w ramach wynagrodzenia za uczciwą pracę i dobre wyniki trafił pierwszy pędzel od EcoTools - bo był już i był zachwalany.
I tak się zaczęło.
Pędzli do twarzy mam
dwa. Zawrotna ilość
dwóch pędzli wystarcza mi do wykonania makijażu twarzy.
Oba pędzle są z EcoTools. I właśnie je chcę Wam dziś pokazać.
Dodam tylko, że skutecznie zaspokoiły one mój apetyt na pędzle. Do tego stopnia, że nie nabyłam żadnych innych pędzli do twarzy. Chociaż na Hakuro wciąż się czaję :)
Na zdjęciu zapodziały się jeszcze pędzelki do oczu, o nich kiedy indziej.
 |
| Trio w oryginalnych opakowaniach. |
 |
| Porównanie średnicy - po lewej 1200 do pudru, po prawej 1201 do różu |
 |
| Psikus! - tu odwrotnie - po lewej do różu, po prawej do pudru |
 |
| Długość rączki taka sama. Napis na 1200 jakby ciemniejszy. |
Wokół tych pędzli jest głośno zasadniczo dlatego, że
są one ekologiczne - włosie jest syntetyczne (talkon), rączka jest bambusowa, skuwka jest z lekkiego aluminium (pewnie z odzysku). Podczas ich produkcji nie ucierpiał żaden zwierzak.
Jednak na nic cała ta otoczka gdyby pędzle byłyby liche.
Ale pędzle są świetne.
I pakują je w plastikowe opakowania dobre do podróży (ekologiczne to?).
1200 Powder Brush
Kupiony w Rossmannie za 29,90zł. Używam od pół roku.
Super nabiera puder, równomiernie go rozkłada, jest
bardzo (!) miękki (przy nim kulka z Essence to gryzący potwór ;)), gęsty, ale nie sztywny.
Oryginalnie jest
spłaszczony, ja z uporem maniaka próbuję nadać mu kształt w przekroju okrągły. Pewnie z tego powodu kilka włosków odstaje.
 |
| i łapie kurz. ale moja wina, trzymam go w kubku. |
1201 Blush Brush
Przyleciał do mnie z Ameryki (iherb.com), bo tam jest tańszy (w granicach 14-16zł); w Rossmannie - 29,90zł
Tego używam od kwietnia bodajże. Nakładam nim
róż w kremie (Ballerina Backstage),
w kamieniu, rozświetlacz i bronzer w kulkach. Przez swoje stożkowaty kształt
nadaje się do konturowania twarzy.
Podobnie jak starszy brat jest
bardzo miękki, średnio zbity.
Zapomniałam dodać, że pędzle są bajecznie
lekkie.
I się można nimi miziać cały dzień.
Polecam z czystym sumieniem.
Zwłaszcza, że już w ten weekend będą w Rossmannie za pół ceny.
Grzech nie wziąć. Serio. Będziecie mieli nieczyste sumienia. (co ja tak z tym sumieniem?)
No proszę - 15 zł za TAKI pędzel?
* uderzanie w wartości podprogowe przez różnice w wielkości czcionki są celowe i planowane :D
Tymczasem pozdrawiam i wracam do nauki, bo o 18 mam egzamin.
W pierwszym terminie zalicza niewiele osób...
Ale już niedługo wakacje ;)