Zdaje się, że o nowościach było niedawno. Jednak od tamtego czasu przybyło kilka kolejnych, w związku z czym moja lista zakupów planowanych na marzec została zamknięta.
A co na niej było?
1. Kubek termiczny - ten konkretny model rozpanoszył się wśród moich znajomych na dobre - nie przecieka, długo trzyma ciepło, łatwo się otwiera. W ten sposób kawę, której nigdy nie mam czasu dopić rano mogę zabrać ze sobą na uczelnię - przydatna rzecz!

2. Buty na koturnie - wprawdzie te akurat są na oddział (dlatego kolor biały), ale są bardzo wygodne i na tyle ładne, że gdy przyjdzie w końcu lato bez obaw można się w nich pokazać poza szpitalem ;)
3. Próbki kosmetyków mineralnych - testowałam podkład Rhea i już byłam o krok od zakupu, ale napięty budżet i chęć testowania czegoś nowego była silniejsza - tym samym nabyłam dwa odcienie podkładu i róż od Anabelle Minerals, a próbkę trzeciego podkładu dostałam gratis.
4. Potrzeba zmian. Jak to mówią - nigdy nie mów nigdy. W ten sposób moja pilna potrzeba zmienienia czegoś w swoim wyglądzie na wiosnę (wybierałam między fryzjerem a rozjaśnieniem włosów) zaowocowała...
...wizytą w Helfach (nowa siedziba we Wro! na ulicy św. Mikołaja) i kupnem henny Cassia.
Wiem. Mówiłam, że wracam do swojego naturalnego koloru. Ale... wytłumaczę Wam się w poście z henną po raz drugi ;)
Listę na marzec uważam za zamkniętą.
A co nowego u Was? :)
Może wiosna za oknem? Bo u mnie od tygodnia trzyma mróz. Nieznośny. To nie te Święta.















