wtorek, 5 czerwca 2012

Szczęśliwa siódemka się rozmnożyła - czyli Inglotowe uzupełnienie

"Szczęśliwą siódemkę" pokazywałam jakiś czas temu. Myślałam wtedy, że trzeba być nie wiadomo kim żeby mieć tyle cieni, że zapełnią całą tą małą kasetkę. I stało się.
Cienie samego Inglota przestały się w niej mieścić.
Znak to, że czas przyjść do Was, pokazać dlaczego tak się stało - czyli zrobić uzupełnienie :)
Starałam się uzupełniać cieniami do makijażu dziennego, jako, że wieczorowy robię bardzo rzadko.

Poza tym cały czas w tyle głowy świtało pragnienie posiadania OSS i AN. Ku radości mojego portfela owo pragnienie zostało zażegnane - sprawcą tego Inglot właśnie.

Do rzeczy - zdjęcia :)

390M - szaro-beżowy, matowy - idealny w załamanie powieki do bardzo delikatnego makijażu (taki grzybek troszkę, pieczarka dziko rosnąca)


337M - taki kolor ma kawa z dużą ilością mleka, jaką piję prawie codziennie - jeszcze lepszy cień w załamanie powieki - bardzo, bardzo lubię ten cień, obecny w każdym moim makijażu :)

456DS - troszkę bardziej żółty od tego powyżej - na powiece go prawie nie widać, za to złote drobinki pięknie odbijają światło (kupiony za 5zł z koszyczka outlet)


347M - jasny brzoskwiowo-różowy cień, bardzo pudrowy, łatwo znika z powieki, taki cień widmo troszkę (też za piątaka)


402P - taupe? możliwe - ten cień jest prawie tak samo piękny jak 399P, nadaje się na całe oko, w załamanie, do kreski - cudeńko!

447P - sreberko (prezent na Dzień Kobiet :)) - dla mnie to taki chłodny odpowiednik 395P, czyli najbardziej chyba uniwersalnego cienia rozświetlającego

384M - zielony. Jak sobie myślę zielony to coś takiego staje mi przed oczyma. Ładnie podkreśla niebieskie oko. Szaleńczo napigmentowany.

133AMC - pierwszy AMC! żółto-zielony, mocno błyszczący. w obejściu przypomina mi nieco perły ze Sleeka - lubi znikać. Ale jak już jest to wygląda bardzo ładnie :)

 I jeden zapodziany znów alien:
205 Kobo Fashion - zdaje się, że najsłynniejszy z cieni tej marki. Najlepiej na powiece wygląda solo, ewentualnie ze skromnym podkreśleniem załamania. Istny kameleon -> patrz zdjęcie w lusterku :)


 Próbowałam je złapać na ręce, ale zdjęcia były rozmazane, kolory nieoddane, więc sobie odpuściłam.

W roli gratisu wystąpi zwyklak na dzisiaj. Delikatny, ale widoczny (połowę zjadł aparat.) - wiosenny, na przekór tego co za oknem.



I na koniec pytanie do Was - poszukuję dobrego narzędzia do ujarzmienia brwi - co polecacie?
Kredkę, paletkę, wosk?
Wszelkie propozycje mile widziane :)

Miłego dnia i uśmiechu w pochmurny dzień :)

38 komentarzy:

  1. do brwi polecaną jest paletka sleek do brwi. ja używam żelu z miss sporty, ale moje brwi są marne :) Kolekcja, z 2 wyjątkami taka moja :) kameleona mam podobnego ze sleeka i bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną paletę ze Sleeka i więcej mi na razie nie trzeba :)
      Dzięki za polecenie, przyjrzę się :)
      Czyżby wyjątkami były zielenie?

      Usuń
    2. ja mam 3 palety sleeka. :P miałam 4 ale jedną wymieniłam i poszła w świat. :)

      Usuń
    3. tak, zielenie i żółty :D

      Usuń
  2. Piękne cienie, ten z Kobo wygląda ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wierzyłam, że jest taki super.
      ale jest - zdecydowanie :D

      Usuń
  3. 390, 337, 347 i 402 bardzo mi się podobają :). Gdybym nie kupiła paletki Sleeka, na pewno skusiłabym się na Ingloty. Wszystko przede mną, muszę zapisać sobie te numery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na jaką tym razem padł wybór? :)
      szczególnie polecam 402 i 337, powodzenia!

      Usuń
  4. Co do brwi to tak: paletka cieni do brwi z Essence jest fajna, jeśli wolisz cieplejsze kolory, jeśli chłodniejsze to będziesz bardziej zadowolona z cieni z Catrice (taki zestaw). Kredka to Ci podkreśli kolor, ale cienie wyglądają delikatniej. A jeśli chodzi o utrzymanie ich w ryzach to miałam Speed Brow z Benefit, było to fajne ale drogie jak cholera. Z Miss Sporty jest tani taki żel bezbarwny w formie mascary, ale nie trzymał tak dobrze. A teraz mam Delię brązową i jestem zadowolona, chociaż z początku ciężko się do niej przyzwyczaić ze względu na długi aplikator :) To tak w skrócie chyba moje przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci stokrotne!
      Poszukiwania uważam za otwarte :)

      Usuń
  5. Śliczne kolorki :) nie mam obecnie cieni z Inglota w ogóle, bo mam masę innych, których nigdy nie wykończę XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo z cieniami to prawie jak z lakierami ;)

      Usuń
  6. Porwałabym od Ciebie wszystkie te cienie! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oddam tak łatwo :D Ale jak ktoś w nocy będzie pukał w okno to będę wiedziała, że to Ty ;)

      Usuń
  7. ostatni cień najpiękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam paletkę essence do brwi, jasniejszy cien bylby w sam raz dla Ciebie moim zdaniem. Uwielbiam takie jasne nude kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę :) Będę polować :)

      Usuń
  9. Wszystkie cienie piękne!
    A ten makijaż jest uroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, a czym robisz tą żelową kreseczkę? Pędzelkiem do żelu, czy masz jakiś inny patent?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pędzelkiem skośnym też zresztą z essence :) próbowałam tradycyjnym pędzelkiem, ale wychodziła na pół oka :)

      Usuń
    2. Mam taki z Cartice, ale jakoś i tak wychodzi mi dość gruba. Najładniejsza wychodziła mi pędzelkiem od zwykłego eyelinera ;)
      Ale będę się nadal starała nauczyć ! :)

      Usuń
  11. piękny makijaż i śliczne cienie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. myślę, że może coś zmaluję nim i pokażę. ale za trochę - jak się wyśpię i nie będę musiała chować cieni pod oczami :)

      Usuń
  13. 337 i 347 świetne, lubię takie kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo rzetelna i przydatna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatni cień podoba mi się najbardziej ;) Mam podobny w paletce Sleeka ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. ładne odcienie ;)
    ten żółty z zieliną piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne te cienie, mam któryś z tych na górze - beżowy z drobinkami :) bardzo jestem zadowolona z całej mojej skromnej paletki Inglot. Cienie się świetnie trzymają, są delikatne, ale bardzo fajnie pasują do oczu, fajnie dobrali mi w Inglocie :)

    P.S. dziękuję za wpis, za obserwowanie i udział w rozdaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Kobo mnie kusi, potrzebuję takiego rozświetlaczo-różu na powieki :)

      Usuń
    2. najładniej wygląda o dziwo nakładany palcem :) jest mocno kremowy i pędzel go nie chwyta :)

      Usuń
  18. Dermacol brałam w ciemno, wybrałam najjaśniejszy odcień bo jestem typowym bladziochem, a poza tym chciałam go używać jako korektor, więc najlepszy był najjaśniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam te cienie;d

    mam kilka i jestem zadowolona;d


    sponsorowane ROZDANIE BUTÓW NA MOIM BLOGU!

    OdpowiedzUsuń
  20. recenzja jest rewelacyjna:)

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj ani nie zapraszaj na swojego bloga. Zwykle odwiedzam blog każdego z komentatorów i jeśli znajduję coś, co mnie interesuję komentuję sama :)
Dziękuję za każdy mniej lub bardziej konstruktywny komentarz związany z tematem :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...