poniedziałek, 18 czerwca 2012

Studentka blogerka - kilka przemyśleń

Blogosfera gromadzi kobiety w każdym wieku - gimnazjum, liceum, studentki i te, które studia mają już dawno za sobą. Moim zdaniem to świetne. Jak wiele innych rzeczy w prowadzeniu bloga, ale nie na ten temat.

Zaliczam się do grona studentek. I skoro już się chwaliłam, że mam wakacje, to nadszedł czas, aby wrócić do domu. Na wakacje. Czyli na dwa (trzy?) miesiące.
Toteż rano ochoczo rozpoczęłam pakowanie.
I wyszło szydło z worka.
To jest przeprowadzka, więc mieszkanie będzie opuszczone. Więc powinnam zabrać wszystko to, czego aktualnie używam - książki, laptopa, kosmetyki, ubrania....
Kosmetyki.
Mam tylko jedną walizkę. I muszę tam zmieścić wszystko.
Taaa.
już to widzę... - liczy się organizacja!
Ale jestem dobrej myśli, powyciągałam wszystkie moje mini-buteleczki, puste opakowania w końcu się przydały. I tak właśnie wygląda miejsce walki:


A uporałam się dopiero z pielęgnacją...
Czeka na mnie jeszcze ta oto niepozorna komódka:


W przyszłym roku na dwa miesiące przed wakacjami będę zużywać wszystko co posiadam :D

Także robię zdjęcia oryginalnych opakowań do recenzji, miniaturki zabieram ze sobą, coby zapachu nie zapomnieć i właściwości.

Studentki! Zabieracie do domu wszystko? Czy może tylko ja tak mam? I czy tylko ja sprowadzam się do domu z jedną walizką jadąc pociągiem?

Trzymajcie się ciepło. I nie przerażajcie moim bałaganem - jak już się spakuję w mieszkaniu zapanuje porządek jak nigdy...
A już niedługo normalny post ;)

22 komentarze:

  1. Ja jestem jeszcze w liceum, ale na studia pragnę wyjechać albo za granicę albo do Poznania i wtedy dopiero poczuję smak pakowania i wyprowadzek. :) Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wyjeżdżałam na studia to miałam raptem kilka lakierów, szampon, żel pod prysznic...
      a potem założyłam bloga i ilość kosmetyków przyrosła w niespodziewanym tempie :D
      powodzenia, obyś dostała się na wymarzone studia :)

      Usuń
    2. O tak też nie miałam za dużo tego, a nazbierał się ogrom.. :)

      Usuń
  2. Dwa razy miałam okazję jechać do domu na wakacje i zawsze jednak kończyło się na załadowanym do pełna aucie "bo przecież może się przydać" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. boisz się że Cię okradną że zabierasz nawet komódkę ? Chyba nie miałabym na to siły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zabieram komódki, tylko część jej wartości :D
      mogłoby dziwnie wyglądać jakbym szła przez dworzec ciągnąc walizę, z laptopem, aparatem i komódką :D

      Usuń
  4. po mnie na szczęście przyjechali rodzice, inaczej nie mam pojęcia jakbym się z tym całym majdanem przeniosła:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedzmy, że wyćwiczę sobie bicepsy ;)
      u mnie byli rodzice w czwartek, ale wtedy jeszcze nagle "wszystko było potrzebne" :)

      Usuń
  5. dlatego dobrze czasem że jednak mieszkam z rodzicami :P przynajmniej w tym zakresie

    OdpowiedzUsuń
  6. sama mieszkam akurat tam gdzie studiuje, ale moi znajomi zawsze starają się zabrać większość :D samochodu im nie starcza :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też muszę się przeprowadzić, z tym że już od lipca idę na nowe mieszkanie. Także do domu nie zwożę wszystkiego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może biorę za dużo... ale jakoś dziwnie mi zostawiać wszystko to, czego na co dzień używam żeby się tutaj miało kurzyć :)

      Usuń
  8. No to powodzenia z drogą na dworzec, czy gdzie tam będziesz szła :D oby się dobrze niosło :P

    OdpowiedzUsuń
  9. mam taką samą niepozorną komódkę :) pomalowaną, polakierowaną i przetrzymuję w niej tematycznie ułożone rzeczy do makijażu, bardzo się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznaję :) mieści wszystko co kolorowe w moich zasobach z wyjątkiem palety cieni z Inglota :)

      Usuń
  10. też mnie czeka wyprowadzka z mieszkania studenckiego, trageedia, tyle się tego nazbierało, jeszcze telewizor tu mam... wiem że auto będzie aż po dach wypełnione :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się nie udało dorobić telewizora :D
      powodzenia!

      Usuń
  11. Ja na szczęście nie muszę się pakować, bo mieszkam w miejscowości w której studiuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo miałam napisać :D uff, gdybym miała gdzieś zabierać cały mój kosmetyczny dobytek... wolę o tym nie myśleć ;)

      Usuń
  12. Też miałam szczęście studiować, uczyć się i pracować w jednym mieście, ale na kosmetyki już nie zostawało czasu, więc nie było ich dużo ;)

    W blogostan popadają i duzi, i mali. Nie ma granic. To niezwykłe.

    OdpowiedzUsuń
  13. niestety mam ten sam problem z tym,że ja będę wieźć rzeczy na 2 koniec Krakowa..

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj ani nie zapraszaj na swojego bloga. Zwykle odwiedzam blog każdego z komentatorów i jeśli znajduję coś, co mnie interesuję komentuję sama :)
Dziękuję za każdy mniej lub bardziej konstruktywny komentarz związany z tematem :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...