Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lipca 2013

Lekki balsam na lato? Isana z olejkiem arganowym

Wybaczcie mi, że piszę z przerwami, ale utrudnienia trwają - aparat w serwisie, przeziębienie, wyjazd do Babci na weekend, a teraz wróciłam na praktyki i odnawiam pokój w domu.. Uf. Już niedługo i będą faktycznie wakacje :) Poza tym pożarło mnie moje małe hobby ze starych czasów (zaprezentuję  w następnym poście :)) i oglądanie... House`a. Obiecałam sobie, że obejrzę przez wakacje wszystkie sezony i po dobrym początku widzę, że skończę szybciej niż przed końcem wakacji.

Co do pokoju - dzisiaj malowanie "kolorem" - ściany dla odmiany od przytłaczającego fioletu wybrałam dwa odcienie złamanej bieli. Jak wyjdzie - okaże się po malowaniu.

Wracając do zakątka kosmetycznego... Dzisiejszy produkt leżakował na mojej półce kilka miesięcy, w oczekiwaniu na cieplejsze czasy, bo w zimie trzymam się maseł do ciała. Skoro tylko pogoda zrobiła się prawdziwie letnia wyciągnęłam go z szuflady.





Isana - Kremowy balsam do ciała z olejkiem arganowym










Producent:

Techniczne:
1. Opakowanie - niby ładna, smukła butelka z mocnym i szczelnym zapięciem, otwór jest idealny, ale... No właśnie. Według mnie balsam powinien stać na zakrętce, bo powoli zaczyna mnie irytować to, że przed każdym użyciem muszę nim wstrząsnąć.


2. Konsystencja - bardzo lekka, dobrze rozprowadza się na skórze i szybko wchłania.


3. Zapach - dla mnie ten balsam pachnie... balsamem - kremowym, nieco słodkim, ale wciąż lekkim. Na skórze utrzymuje się maksymalnie godzinę. Nie męczy, ale też nie powala na kolana.

4. Wydajność - przez miesiąc stosowania co drugi dzień zużyłam połowę balsamu.

Moja opinia:
Skoro tak się dobrze rozprowadza i wchłania, pachnie w sumie przyjemnie to co jest z nim nie tak?
Nawilża tylko na chwilę.
Na krótką chwilę.
Skóra jest owszem miękka i błyszcząca po użyciu, ale efekt ten nie utrzymuje się do następnego mycia, ba, czasem nawet nie wytrzymuje kilku godzin. Spodziewałam się lepszych efektów - szczególnie, że balsam jest przeznaczony do skóry bardzo suchej. Może nie takich jak przy maśle... Ale choćby Ziaja Kozie Mleko nawilżała lepiej, a to też przecież lekki balsam. Nie ratuje go opakowanie ani nijaki zapach.
Spodziewałam się perełki za niewielkie pieniądze... Tym razem jestem na nie - można znaleźć lepsze balsamy - czy to o ciekawszym zapachu, czy też lepszym działaniu.

Skład:

Fakt otrzymania produktu za darmo nie ma wpływu na moją opinię.

piątek, 17 maja 2013

Zupełnie niepozorny - Isana Med żel pod prysznic z olejkiem pomarańczowym


Zamiast siedzieć teraz i uczyć się do kolejnego kolokwium (które mam za 3 godziny :D) postanowiłam przyjść do Was z recenzją. Zauważyłam wczoraj, że na mojej półce jest przynajmniej kilka produktów, które niedługo się skończą, a nie doczekały się swojej recenzji - czas to nadrobić!

I tak dzisiaj żel, który dostałam w "Torbie z wiosną", a na który sama nigdy nie zwróciłabym uwagi.






ISANA MED - Żel pod prysznic z olejkiem pomarańczowym












1. Opakowanie - właśnie ono jest niepozorne - białe, nieprzezroczyste, z błękitnym zapięciem. Na dodatek
napis Isana Med - nie zachęca. Może tylko te kwiatki... Wzornictwo jest proste, zapięcie mocne, otwór dobrze dozuje produkt, mieści standardowo 250ml. Wszystko na plus.

2. Konsystencja - gęsta, żelowa. Nie ma obaw, że połowa żelu wyląduje na dnie wanny. Łatwo rozprowadza się na ciele, dobre się pieni.

3. Zapach - jak zobaczyłam Isana Med to pomyślałam, że pewnie pachnie aptecznie. Nic bardziej mylnego! Zapach jest CUDOWNY! Pachnie trochę jak sok multiwitamina - bardzo apetycznie i orzeźwiająco. Ogromny plus!

4. Wydajność - konsystencja sugeruje, że żel powinien być bardzo wydajny. Niestety, ale w moim przypadku tak nie jest i na podstawie obecnego poziomu żelu szacuję, że przy codziennym myciu żel wystarczy na dwa-trzy tygodnie maksymalnie.


Moja opinia:
Kiedy dostałam ten żel zaczęłam czytać etykietę. Oto jakie zapewnienia się na niej znalazły:

Łagodnie. A SLES na drugim miejscu w składzie. Pocisnęli. Ale się nie zrażam, mnie ten składnik nie podrażnia.


Żel świetnie myje, dobrze się pieni, nie wysusza skóry, ba, powiedziałabym nawet, że należy do gatunku żeli, po których nie trzeba używać balsamu do ciała (mówię to ja, która balsamu używa po każdym myciu ;)), więc świetnie sprawdzi się w podróży. Konsystencję ma świetną, zapach jeszcze lepszy, opakowanie wygodne... Gdyby nie wydajność byłby idealny.

Podsumowując - jeśli ten żel nigdy nie przykuł Waszej uwagi na półce, najwyższy czas, aby to zrobił. Chociaż powąchajcie i zadecydujcie czy zabierzecie do domu na lato - potem jest tylko lepiej :)
Czy kupię ponownie? Jak tylko zużyję żele, które mam w szafce to na pewno tak.
Cena: 5,49zł/250ml

Fakt otrzymania produktu za darmo nie ma wpływu na moją recenzję.

To teraz idę się uczyć, trzymajcie kciuki jeszcze jeden dzień proszę! :)

piątek, 1 lutego 2013

Budyń czekoladowy w proszku i kremie ;)

Witajcie! :)
Czekam na wyniki egzaminu, we wtorek następny, a ja znad książek przeprowadziłam się do łóżka - dopadło mnie przeziębienie! Także mam nadzieję, że Wy trzymacie się ciepło i zdrowo.

Dzisiaj napiszę o wszechobecnym hicie ostatnich miesięcy - kremie do ciała Isana. Jak się sprawdził u mnie?


Isana, Krem do ciała z masłem shea i kakao 

>link do KWC<


Producent (krótko i na temat):

Technicznie:
1. Opakowanie - pół litrowy słoik - wygodny do używania w domu, z łatwym dostępem, estetyczny i ładny w swej prostocie.


2. Zapach - kiedy rozpuszczacie budyń w proszku w zimnym mleku - to właśnie taki zapach! :) słodki i apetyczny, jednak w zbyt dużej ilości potrafi zemdlić.
3. Konsystencja - krem to dobre określenie - nie jest to masło, nie jest to też lejący balsam.


4. Wydajność - . . . - duża.

Moja opinia:
Do ciała - lekki, apetyczny, słodki zapach, łatwo się rozprowadza, szybko się wchłania i całkiem nieźle nawilża (nawilżenie cud to to nie jest, ale od tego są bogate masła :)). Jedyne co to przy tak dużym opakowaniu zapach po pewnym czasie może się znudzić.
Ten krem znany jest jednak na blogach przede wszystkim jako idealny specyfik do kremowania włosów.
Cóż - w połączeniu z dobrą odżywką, kiedy moje włosy akurat mają niezły dzień - faktycznie kremowanie nieco je zmiękcza, nie zauważyłam natomiast wygładzenia i ujarzmienia puchu. Prosto rzecz ujmując - moim wysokoporowatym włosom kremowanie na pewno nie zastąpi olejowania.

Aż żałuję, że te kremy występują tylko w dwóch zapachach - apeluję o coś owocowego na lato! :)

Skład:
Fakt otrzymania produktu za darmo nie wpływa na moją opinię.

A o pewnym oleju, który moje włosy pokochały... już niedługo :)

Jak się sprawdza u Was? :)

niedziela, 6 stycznia 2013

Kisiel żurawinowy od Rossmanna

Za oknem ponuro, pada deszcz, a jutro trzeba wrócić na zajęcia i szykować się do sesji i końca semestru. Nie nastraja to pozytywnie. Dlatego dzisiaj przychodzę z czymś smacznym, choć nie jest do jedzenia :)

Żele Isany zna chyba każdy. Bywa porównywana do niemieckiej firmy Balea (jak dla mnie zdecydowanie wygrywa ta druga).
Bardzo ciekawym posunięciem jest to, że Isana rok rocznie serwuje nam żele o zapachach sezonowych. Właśnie o takim zapachu będzie mowa.

Isana,  Zimowy żel pod prysznic `Żurawina i biała herbata`










Producent:

Technicznie:
1. Opakowanie - pękata butelka mieści w sobie 300ml żelu pod prysznic. Otwiera się wygodnie, można postawić na wieczku, a jako, że jest przezroczyste to także na bieżąco śledzić ubytek produktu.


2. Konsystencja i zapach - wyglądem przypomina nieco kisiel truskawkowy, jeszcze ciepły, który nie zdążył zastygnąć. Zapach natomiast - świeży, ale słodki i kwiatowy, przełamany nieco kwaskowatą żurawiną - coś pięknego! Bardzo mi się podoba, pomimo tego, że zapach białej herbaty solo do mnie nie przemawia.


3. Wydajność - dwa tygodnie, trzy to maks jeśli prysznic nie jest codziennym rytuałem. Bardzo słabo, a szkoda.

Moja opinia:
Pierwszą butelkę tego żelu kupiłam sama (i ją właśnie kończę). Druga czeka na mnie na poczcie :)
Żel nie wysusza, ale też nie nawilża, pachnie pięknie, myje dobrze. Kosztuje grosze (a konkretnie 399 groszy, teraz w promocji zaledwie 299 groszy). Jedynym minusem jest bardzo słaba wydajność. Choć z drugiej strony nie ma siły, aby się tym żelem znudzić.
Podsumowując - bardzo smakowity kisiel tylko, jak to kisiel, szybko się kończy :(
Skład:

Skusiła Was niska cena? Jeśli nie to niech kusi ;)

środa, 19 września 2012

Kryzysowy narzeczony

Chyba każda z nas zna to uczucie, gdy wstajemy rano i patrząc na swoje włosy w lustrze stwierdzamy, że coś z nimi nie tak. Są nieświeże. Rzut oka na zegarek - nie ma czasu, aby je umyć i wysuszyć.

Oczywiście każda włosomaniaczka znacznie zredukowała ilość takich dni, ale jednak się zdarzają. Co robić?



Rossmann, Isana Hair, Suchy szampon do włosów


>link do KWC<







Producent:

Techniczne:
1. Opakowanie - przypomina nieco lakier do włosów tylko w mniejszym wymiarze tudzież stary dezodorant, spotykamy też ponownie uroczo uśmiechającą się panią blond; mieści 200ml produktu.

2. Zapach i konsystencja - zapach jest pudrowy, intensywny. Może drażnić, jednak większości osób przy których go stosowałam podobał się. Jeśli chodzi o konsystencję to jest to biały proszek rozpylany pod ciśnieniem.


3. Wydajność - mam go około pół roku i jeszcze się nie skończył. Należy dodać, że jego wydajność zależy od naszych potrzeb.

Opinia:
Nie używam go często, a jednak jeździ ze mną na wszelkie wyjazdy. Staram się mieć go zawsze pod ręką. Dlaczego?
Ponieważ naprawdę działa. Nie zastąpi nam mycia włosów wodą, ale z pewnością doda tego jednego dnia, kiedy akurat nie mamy warunków, a musimy się ludziom pokazać. Ponadto potrafi też poratować, gdy niedokładnie zmyjemy olej z włosów (nie wiem jak Wy, ale mi się kilka razy zdarzyło...).
Warto mieć go w swojej kosmetyczce.
Jako ciekawostkę dodam, że taki produkt znały już nasze mamy i babcie :)

Uwagi:
Rozpylać należy z odległości 30cm. Gdy strumień będzie zbyt mocny lub odległość zbyt mała możemy nagle osiwieć i potrzebne będzie trochę czasu, aby się białego pyłu z włosów pozbyć.
Uwaga też na zapach - niektórych może jednak drażnić.
Nie zostawiać na słońcu, nie podgrzewać i nie przebijać :)

Skład: Butane, Aluminum Starch, Octenylsuccinate, Alcohol denat., Parfum, Hexyl Cinnamal, Aqua, Distearyldimonium Chloride, Isopropyl Alcohol.
(istna tablica Mendelejewa - dlatego zalecam możliwie najrzadsze stosowanie ;))

Cena: 10,49zł/200ml/Rossmann

Używacie? Jakie inne suche szampony polecacie?

piątek, 20 lipca 2012

Pierwsze skojarzenie bywa mylące - czyli o ulubionym kremie

Jeśli powiecie komuś, kto o kosmetykach wie tyle, że są i zna większość drogeryjnych marek głównie z opakowań, że używacie kremu z mocznikiem z pewnością się skrzywi.
Bo mocznik kojarzy się z moczem.
Przykra prawda.

Pewnie dlatego producent tego kremu namiętnie używa stwierdzenia Urea - wszak brzmi lepiej, nieprawdaż?
O nim właśnie chcę dzisiaj napisać.


 

Rossmann, Isana, Handcreme Intensiv (Krem do rąk z 5% urea)

>link do KWC<





Producent:

Techniczne:
1. Opakowanie - biała, nieprzezroczysta tubka z czerwoną zakrętką; 100ml. Pojemność odpowiednia, dozowanie łatwe.


2. Zapach i konsystencja - jak dla mnie pachnie bardzo słodko, czasem może mdlić. Mi ten zapach odpowiada całkowicie. (nie, nie pachnie uryną, w żadnym razie). Krem jest zbity i gęsty, przez co n skórze pozostawia białawą warstwę (winowajcy w składzie - Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba - mają na celu pozostawić warstwę okluzyją zapobiegającą wysychaniu), równo rozprowadzony wchłania się dobrze.


3. Wydajność - moim zdaniem świetna.

Moja opinia:
Nie używam kremów do rąk - nie mam do tego głowy, zawsze zapominam, zresztą jak już posmaruję dłonie to potem nic nie mogę zrobić, bo się lepią.
Ale używam go do stóp - nigdy wcześniej nie miałam ich tak miękkich! Serio! Używam codziennie na noc - efekty są zniewalające.
I do końcówek włosów - nie wiem czy powinnam, chociaż w składzie nie widzę substancji, których nie powinnam w tym celu stosować.
Zdarza mi się też pamiętać i użyć go jednak do rąk :)

Polecam z czystym sumieniem. Tym bardziej, że skład ma niczego sobie - olej sojowy jako tania baza, zaraz za nią gliceryna, ale dalej takie cuda jak mocznik (silny humektant!) czy masło shea i kilka innych porządnych nawilżaczy i zmiękczaczy. Sporo wprawdzie związków zapachowych, ale można mu to wybaczyć. (nie bierzcie tego w słoiczku - skład ma gorszy z tego co pamiętam :))

Skład:

Cena - ok 5,50zł (przecena: 3,99zł)/ tylko w Rossmannie

Używałyście? Jak wrażenia? :)
___________________________________________________________________________________

Na koniec gratis. Przymierzam się powoli do recenzji Seche Vite. Moje paznokcie wiodą ostatnio ciężki żywot - wczoraj przeżyły malowanie pokoju w remontowanym mieszkaniu wśród pyłu.
I tak wyglądają moje pomalowane paznokcie po 4 dniach noszenia (w tym właśnie malowanie pokoju :D)
Wczoraj miały błysk, ale pył przywrócił mu kremowe - półsatynowe wykończenie)
(Eveline 8w1+dwie warstwy Wibo nr 3+Seche Vite)

sobota, 12 maja 2012

"Bo to dużo roboty" czyli o odżywce d/s

Wczoraj piękne słońce, a dzisiaj ledwo nieco ponad 10 stopni. Coś ten maj się nie może zdecydować jaką pogodę wybrać.
W najbliższym czasie (jakoś środa, czwartek może) pojawi się recenzja Pirolamu, tymczasem inny włosowy cudak na tapecie.

Isana Hair, Odżywka wygładzająca włosy z olejkiem babassu

Wizaż:
Odżywcze składniki pielęgnacyjne wzbogacone olejkiem babassu wzmacniają włosy. Długotrwałe wygładzenie i łatwe rozczesywanie kręconych i niesfornych włosów. Wysokiej jakości aktywne substancje ze specjalnym składnikiem zapobiegającym puszeniu się włosów długotrwale wygładzają niesforne i kręcone pasma włosów dodając im elastyczności. Włosy łatwo się rozczesują i nabierają olśniewającego połysku. Miły zapach uprzyjemnia mycie włosów.
http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33909










Moje przemyślenia:
1. Opakowanie - wygodne, proste. Stoi na zakrętce i chwała mu za to; 300ml. Tylko ta blondynka zaczyna mnie już irytować.


2. Zapach - absolutnie go uwielbiam - kojarzy mi się z zapachem profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich. Choć pewnie jest ktoś, kogo drażni.
3. Konsystencja - ni to zwarta, ni to luźna. Wygodna, przyjemna, łatwo się rozprowadza i dobrze trzyma włosów.


4. Wydajność - słaby punkt tej odżywki. Zużywam jej naprawdę sporo (prawie jak maska, a nie odżywka) i to nie przy każdym myciu (albo odżywka albo maska :D). Przy regularnym stosowaniu myślę, że dwa - trzy tygodnie i byłoby po sprawie.
5. Działanie:
Zawsze sobie powtarzam, że z odżywkami do spłukiwania to za dużo zabawy jest a i tak nic nie robią.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy w końcu ją kupiłam (zawrotny wydatek 4 zł) i użyłam.
To tak się da? Na moich włosach też?
Mam włosy, które uwielbiają się puszyć, kręcić i wykręcać.
Ta odżywka sobie z nimi poradziła. Są mega gładkie, mega miękkie, cudne po prostu! (nie żebym nie lubiła swoich włosów - lubię je bardzo. mam nadzieję, że to słyszą i zaczną współpracować.) I wcale nie ma z nią tak dużo zachodu - nałożyć, umyć zęby i zmyć makijaż, i zmyć. A efekty są tego warte.

6. Opinia - jedno z kosmetycznych odkryć w sprawie włosów. Polecam gorąco!
Czy kupiłabym ponownie? TAK, z całą pewnością to zrobię.
Skład:

Cena: ok 5 zł regularna, 4 zł w promocji / Rossmann

Z całą pewnością jest to jeden z "blogowych" hitów tudzież kitów.
Skusiłyście się? :)

Swoją drogą to jak tylko przyszło słońce moje włosy odzyskały dawny blask i życie. Wrócił im złoty blask, co mam nadzieję będzie widać na podsumowaniu maja :)
Dobrej soboty! ;)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Milion pierwsza recenzja tego samego :)

Wiem, wiem, już chyba każdy, kto mógł o tym pisał. Ale pokuszę się o jeszcze jedną opinię ;) Krótko będzie i na temat :)

Isana, Masło do ciała - Orzech włoski i mleko

Od producenta:
Masło do ciała Isana z masłem shea, z olejem z orzecha włoskiego i białkami mleka dostarcza skórze bogatej pielęgnacji, która sprawia, że staje się ona odczuwalnie delikatna i sprężysta.
Gliceryna i wosk pszczeli czynią skórę gładką i zadbaną. Masło do ciała dostarcza jej wartościowych, pielęgnujących lipidów - bogatej, rozpieszczającej pielęgnacji na zimne pory roku.
Odpowiednie pH przyjazne dla skóry - tolerancja potwierdzona dermatologicznie.  


Rzekomo limitowana edycja - jak długo jest limitowana? :)
W moich oczach:
1. Opakowanie - bardzo wygodne, łatwe do spakowania, łatwe do przewiezienia; 200ml.

Zdjęcie robione zaraz po zakupie, wygląda naprawdę smacznie :D
2. Konsystencja i zapach - konsystencja jakbyśmy sobie smarowali miękkim masłem po ciele - tak właśnie wyobrażałam sobie masło do ciała :)
Co do zapachu... Jak otworzyłam po zakupie to sobie myślę, będzie ciężko, bo nie lubię słodkich zapachów (AŻ TAK słodkich). Ale muszę przyznać, że z czasem można się przyzwyczaić. Moja pościel już nim pachnie i nie jest to duszący zapach. Zaraz po odkręceniu opakowania potrafi zaatakować. Utrzymuje się do 6-7 godzin na ciele.


3. Wydajność - staram się zużyć - przy całym ciele schodzi sporo. Przy stopach niewiele (o tym zaraz ;) Ogółem - całkiem niezła.

4. Działanie - na początku chciało mnie udusić. Potem poległo u mych stóp (aby zużyć jak najdalej u nosa). Jednak chcąc bardzo silnie je zużyć... polubiłam :) Przy regularnym stosowaniu faktycznie zmiękcza i nawilża. Cudów nie robi - raczej do skóry normalnej niż suchej.

Obecnie wygląda tak, trochę mi już zeszło :)

5. Opinia - jak mi się skończą inne masła, balsamy i cuda nie widy to wrócę, bo jest niedrogie i bardzo przyjemne w obsłudze :) Może wpadną na pomysł i zrobią inne zapachy?

Skład:

Cena - 4,79zł tylko i wyłącznie Rossmann

Pewnie już miałyście, pewnie już wiecie co o nim myśleć :)
Kupicie ponownie?

Dzisiaj zauważyłam, że z Rossmannowej półki zniknął na dobre żel pod prysznic Czarny Pieprz i Kardamon. Dobrze, że mam zapas w szufladzie, napiszę kilka słów o nim i tak :)

sobota, 3 marca 2012

11R - Isana - Bezacetonowy zmywacz do paznokci + tanie lakierowanie Magic Visage po raz drugi

Post - recenzja, utrzymany jednak w konwencji paznokciowej :) (produkt został zdenkowany, pojawi się w denkach marca)

Isana, Bezacetonowy zmywacz do paznokci

Opakowanie: buteleczka mieszcząca 125ml, z dużą zakrętką, duży otwór, co wbrew pozorom jest plusem, bo zmywacz dozuje się bardzo łatwo.

Zapach: typowy zapach zmywacza do paznokci.

Działanie:
Przywykłam do zmywacza z Biedronki. Ten został kupiony na wakacje w akcie desperacji (wpadłam na genialny pomysł malowania sobie paznokci na czerwono w pociągu... uwaga! wyobrażenie boli! ;), gdyż w centrum Krakowa nie było żadnej Biedronki.
Na początku zmywał bardzo słabo, sporo trzeba było go zużyć. Z czasem jednak (!) raz, że odkryłam sposób na ten zmywacz, to dwa, jak teraz wróciłam do Biedronkowca mam wrażenie, że Isana była piekielnie silnym zmywaczem.

Plus za wygodne, nieduże opakowanie, może służyć jako kosmetyk podróżny.
Istotny minus - bardzo wysusza płytkę paznokcia i skórki - niezbędny jest udział kremu lub oliwki.

Opinia: Myślę, że wrócę do niego niedługo, tylko trzeba pamiętać o nawilżeniu po zmywaniu :) Zmywa bezproblemowo nawet trzy warstwy lakieru. 

Sposób na ten zmywacz: nasącz wacik produktem, przyłóż do płytki paznokcia, odczekaj 30 sekund, "ściągnij" lakier w kierunku paznokcia. Wiem, że zawsze tak powinno wyglądać zmywanie, często jednak nie ma na to czasu. W przypadku tego lakieru ma to bardzo duży wpływ na zmywanie.

Cena: coś ok 3-4 zł

Na koniec dorzucam jeszcze kilka zdjęć lakieru, który już kiedyś tu pokazywałam, teraz jednak są to dwie warstwy lakieru i jedna bezbarwnego :)

Kolor jest pomarańczowo-miedziany. 

Warto wspomnieć, że jest wyprodukowany przez polską markę, w opakowaniu mieści się 10 ml.

Maluje się nim dosyć łatwo, jest natomiast dosyć gęsty. Ciężko się zmywa. Trzyma się do 4 dni bez uszczerbku, cena tradycyjnie 2,90zł.

Udanego sobotniego wieczoru i spokojnej niedzieli :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...