Jak wszystkim już powszechnie wiadomo, mięta zawitała do nas na ten sezon. Widać ją wszędzie dookoła (może jeszcze nie, bo trzeba zrzucić najpierw płaszcze zimowe, a marzę o tym już od stycznia).
** Uwielbiam słodycze czekoladowo miętowe...
Mięta zawitała też i do mnie - polubiłam się z tym kolorem bardzo. Na razie na oczach, chociaż i lakier czeka już na swoją kolejkę.
W miętę wyposażył mnie Hean (w zasadzie sama się wyposażyłam ;))
Ta dam!
Cienie do powiek ZODIAK PERŁA - kolor 170
Ten cień dostałam jako gratis do ostatniego zamówienia. Najpierw pomyślałam sobie, że podobny już mam i tego nie będę używać.
Nie poszedł jednak daleko - nęcił mnie i kręcił. I tak w końcu uległam.
Pigmentacja: całkiem niezła, nie trzeba się z nim długo męczyć (na zdjęciu kolor po jednym "maźnięciu")
Wykończenie: perłowe, jak sama nazwa wskazuje
Trwałość: i tu niestety słaby punkt. bez bazy trzyma się około 2 godzin na bazie jest znacznie lepiej.
Cena: trwa wyprzedaż w sklepie internetowym - 3,99zł (natomiast mój kolor już niedostępny)
I drugie maleństwo:
Cienie wypiekane Colour Celebration - 284 Turquoise
Takie cienie zamówiłam dwa - jeden znalazł już nową właścicielkę ;) Drugi zamieszkał u mnie i będzie ze mną do końca życia*
Może i mniej miętowy, ale pasuje jako "cień do załamania" w połączeniu z poprzednim.
Pigmentacja:genialna! *jest suchy (w sumie cień wypiekany powinien być suchy) i baardzo wydajny.
Wykończenie: określiłabym jako metaliczne
Trwałość: cudo. bez bazy trzyma się swobodnie pół dnia. na bazie wytrzymałby koniec świata i inne ciężkie przypadki :)
Cena: 8,99zł w sklepie internetowym
Tutaj cienie na ręce. Zestawiłam je z miętą rodem ze Sleeka PPQ - chyba najbardziej charakterystycznym cieniem tej palety :)
Jesteście gotowe na miętowe orzeźwienie? :)
























