Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alterra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Wszystkie zapachy z jednego kociołka? Alterra Kwiat Neroli i Bambus

Witajcie :)

Dawno, dawno temu dostałam produkty do testowania od Rossmanna i słuch po nich na blogu zaginął. Mam zamiar to nadrobić, więc przygotujcie się na kilka ogrzanych recenzji :) Będzie krótko i konkretnie - szczególnie w dzisiejszym przypadku.

Rossmann, Alterra,  Pielęgnujący żel pod prysznic `Kwiat pomarańczy i bambus`

 >link do KWC<

 

 

Producent:


Technicznie:
1. Opakowanie - jak dla wszystkich produktów Alterry - biała, prosta, estetyczna, z czerwoną zakrętką, zamyka się i otwiera bez problemu. Mieści 250ml.


2. Konsystencja i zapach - jeśli ktoś lubi żele pod prysznic - to to jest właśnie żel, taki z prawdziwego zdarzenia - przezroczysty, zbity, pieniący się średnio, lubiący bąbelki. Ale zapach...
Mam wrażenie, że pachnie identycznie jak mój poprzedni żel z tej rodziny. Może trochę słabiej, bo jak to mój Luby określił - połączenie Sprite`a z farbą (cokolwiek to oznacza :D).


3. Wydajność - dobra - dokładnie taka jaka powinna być (nie trwa wiecznie i nie kończy się zbyt szybko.)

Moja opinia:
Zapach mnie nie przekonuje, może i próbował być świeży, ale mu nie wyszło. Myje, tak, ale słabiej niż wersja z liczi (nie ma tego efektu odświeżenia). Do tego ściąga i wysusza skórę (!) - bez balsamu się nie obejdzie. Myślę, że to przez skład - wygląda nieźle, ale ten alkohol na drugim miejscu? A fe!

Niniejszym, Alterrze za żele pod prysznic podziękuję. Do widzenia.




Na odchodnym rzucę, że kupiłam dzisiaj dwa nowe - może nieco mniej zgrabne i szczupłe, może nawet mają krągłości i są niewysokie.. Ale pachną pięknie. Więcej o nich wkrótce ;) -->

Swoją drogą czuję się zaopatrzona żelowo do końca lutego :D

Trzymajcie się ciepło! :)

 

poniedziałek, 29 października 2012

Naturalnie - idealnie? Alterra - szampon Biotyna i Kofeina

Jak wspominałam wielokrotnie, przez październik (a już widzę, że listopad też) wprowadzam mega oszczędzanie połączone z mega zużywaniem.
Powiem Wam, że efekty widać, bo w październiku na kosmetyki wydałam zawrotną sumę - 11zł :D
Przy okazji niedługo pokażę Wam podsumowanie planów październikowych - co udało się zużyć, a z czym walczę nadal.

Tylko sobie nie myślcie, że chcę wszystko zużyć jak najszybciej, więc używam w kółko jednego kosmetyku. O nie - różnorodność przede wszystkim :)

I tak - jako odskocznia od Babydream i Elseve (który kończy jako pianka do golenia...) na mojej półce stoi taka buteleczka.




Alterra, Szampon do włosów osłabionych 
i przerzedzających się `Biotyna i kofeina`


>link do KWC<





Producent:



Techniczne:
1. Opakowanie - białe, z czerwoną zakrętką. Bardzo estetyczne, bardzo wygodne, niewielkie (200ml), więc dobre do podróży. Zamknięcie dobre i solidne.


2. Konsystencja i zapach - przypomina żel pod prysznic tej samej marki, nie posiada barwy. Co do zapachu - jest świeży, jakby delikatnie cytrusowy, bardzo przypadł mi do gustu - będzie pasował kobiecym i męskim głowom :)

3. Wydajność - przeciętna - używam od miesiąca (średnio raz- dwa razy w tygodniu) i zostało mi jeszcze troszkę mniej jak połowa.

Dlaczego on?
Produkt dostałam w ramach współpracy z ROSSMANN (co rzecz jasna nie ma wpływu na moją opinię). Podejrzewam, że może kiedyś skusiłabym się na niego, gdyby miał obniżoną cenę.

Moja opinia
Po totalnym niewypale jakim był żel podchodziłam sceptycznie. A tu niespodzianka! Szampon nie dość, że świetnie się pieni i pięknie pachnie to jeszcze dobrze myje włosy. Oleje zmywa zwykle po pierwszym razie, choć nie zawsze do końca.  Natomiast bezwzględnie wymaga użycia odżywki - bez niej włosy po nim są po prostu nagie, suche i nieskore do współpracy.
Nie zawiera silikonów, nie zawiera SLS (a jego pochodną, podobnie równie mocną w działaniu), ale używam go właśnie do oczyszczania, więc mi odpowiada.
Czy warto? Tak, ale nie ma co liczyć na cud. Wypadania włosów nie zmniejszy (jak gwarantuje nazwa i producent), ale oczyści całkiem nieźle. Jeśli komuś zależy na naturalnym składzie - warto go wypróbować! Nie wiem czy sięgnę po niego ponownie. Całkiem możliwe, że tak :)

Skład:

Cena: 10zł/200ml/Rossmann (przy obniżonej cenie 6,50zł - jak będzie taniej to brać i się nie zastanawiać ;))

Miałyście? Jakich innych szamponów Alterry miałyście okazję używać i jak się sprawdziły?
___________________________________________________________________________________

Rozplatam warkocza, robię zdjęcia i biorę udział w akcji zapuszczania włosów organizowanej przez frombodytohair :)  >szczegóły<
przyłączycie się?
akcja trwa od 1 listopada do 31 stycznia :)
a inspiracje pojawią się już wkrótce.

piątek, 24 sierpnia 2012

Gdy zapał nieco ostygnie - o olejku Brzoza i Pomarańcza

Stoi u mnie na półce od grudnia bądź stycznia. Dostałam go od blogerki, która rozpoczęła swą przygodę z blogowaniem i niespodziewanie szybko ją zakończyła.
Jest używany mniej lub bardziej regularnie.
Zabrałam go na wyjazd.
Czas napisać na jego temat już kilka słów.
Dodam tylko, że recenzja jest pisana możliwie najmniej subiektywnie - cały szał na to, że mam ten olejek już opadł ;)
Polecam przyjrzeć się tabelce z analizą składu na końcu recenzji - warto! ;)

Alterra, Olejek do skóry, antycellulitowy `Brzoza i pomarańcza`



>link do KWC<







Producent:

Techniczne:
1. Opakowanie - szklana buteleczka o pojemności 100ml z plastikową zakrętką zapakowane w kartonik. Czy szkło to taki dobry pomysł na olejek? Tłustymi rękami trzeba operować, żeby nam się przypadkiem nie wyśliznął. Mimo to nie zdarzyło mi się go upuścić. Otwór choć spory to średnio wygodny.


2. Zapach i konsystencja - pachnie pięknie! świeża pomarańcza działa orzeźwiająco. Konsystencja jest mniej gęsta niż olej Kujawski.


3. Wydajność - punkt dyskusyjny. Zależy do czego go używamy. Do ciała skończy się po dwóch miesiącach wieczornego masażu, do włosów starczy na dłużej.


Opinia:
Gdy olejowałam włosy po raz pierwszy użyłam właśnie tego olejku. Irytował mnie niewygodny dozownik. Włosy były miękkie i nieco wygładzone. Nie stały się bardziej puszyste, ani mięsiste. Z uporem maniaka wmawiałam sobie, że działa cuda :D

Potem przerzuciłam się na Vatikę, a jako, że sama bardzo puszyła mi włosy dodawałam do niej kilka kropel Alterry - wtedy ich działanie na włosy było najlepsze - cud, jakiego po oleju na jasnych włosach można oczekiwać.

Próbowałam ujarzmiać nim końcówki - radził sobie przeciętnie.

Zabrałam go ostatnio na wyjazd, żeby skończyć wreszcie i zaczęłam używać do ciała. Jak efekty? Po dwóch tygodniach wieczornego masażu widzę, że mój cellulit miał ochotę odejść ode mnie - skóra nieco się wygładziła. Myślę, że gdybym zużyła na te partie ciała całą buteleczkę problem odszedłby w niepamięć.

Podsumowując:
Olejek działa w swoim podstawowym zastosowaniu bardzo dobrze - ładnie się wchłania, nie tłuści ubrań, pięknie pachnie. Do włosów działa nieco słabiej, nie daje efektu "wow", a jedynie delikatnie je nawilża. Myślę jednak, że warto go kupić chociaż na spróbowanie - pomoże, gdy balsam się skończy, a włosy odmówią posłuszeństwa.

Cena i dostępność - 17,99zł/100ml/Rossmann (jak dla mnie jest to olejek widmo - ile razy tam jestem NIGDY go nie ma!)

Skład:

Analiza składu:
- Maasa ekstraktów i naturalnych olejków: (same cuda!)
Olej sojowy jako baza, olej jojoba, olej z pestek moreli, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, olej awokado, ekstrakt z liści brzozy, olej makadamia, wyciag z ruszczyka kolczastego, olejek pomarańczowy i ze skórki pomarańczowej, olejek z mandarynki, ekstrakt z kiwi, olej z owoców rokitnika, olejek ze skórki cytrynowej, olejek z limonki, olej słonecznikowy, wyciąg z rozmarynu 
- wysoko zabłąkał się związek zapachowy (Limonene), reszta błąka się przy końcu
- w międzyczasie mignął mi też Tocopherol czyli witamina E
- skład jak widać bardzo przyjazny i bardzo naturalny!
 





















Używałyście tej lub innej wersji zapachowej? Jak spisały się u Was?
Który polecacie? :)

A niebawem odpowiedź na tagi i recenzja zestawu podróżnego pędzelków EcoTools :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...