sobota, 13 kwietnia 2013

Kiedy kończy się sezon na mandarynki? Pomadka ochronna Alverde

Mandarynki nieodłącznie kojarzą mi się ze Świętami Bożego Narodzenia - już jako mała dziewczynka chodziłam z Mamą na rynek, po zmroku (a było dopiero po 16) i wracałyśmy z kilogramami tych owoców. Nie było wówczas tak dostępnych marketów, więc mandarynki były bardzo sezonowym owocem.
Zresztą do dziś - najlepiej smakują zimą.

Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją pomadki ochronnej od Alverde - bo temat jest niejako powiązany :) Jak to przy niemieckich kosmetykach w obietnice producenta zagłębiać się nie będę, wybaczcie.

Alverde - Balsam do ust Mandarynka i Wanilia


Techniczne:
1. Opakowanie - klasyczne dla pomadek ochronnych (jak Nivea czy Neutrogena). Mieści 4,8g produktu. Zamyka się z kliknięciem. Mam jednak pewne zastrzeżenia do samego plastiku - zobaczcie jak popękało opakowanie... Zdarza mi się to po raz pierwszy.



2. Zapach - czuć tu wyraźnie mandarynkę - może niezbyt naturalną, ale mimo wszystko dość smaczną. Wanilia gdzieś znika (dla mnie to i lepiej).

3. Konsystencja - nieco... miodowa? Miękka, łatwo rozprowadza się po ustach. W cieple nieco się roztapia, dlatego trzeba uważać przy nakładaniu.


4. Wydajność - przez konsystencję pomadka traci nieco na wydajności. Zużywa się na pewno szybciej niż Carmex w sztyfcie.

Moja opinia:
Wcześniej namiętnie używałam Carmexu, ale nie mogłam znieść uczucia kiedy nałożyłam go na usta w wietrzny i mroźny zimowy dzień... Wizyta w dm podczas ferii zaowocowała zakupem tej pomadki za zawrotną cenę 1,15 €.
Pomadka jest moim zdaniem świetna, ale na zimę. Koi usta, nawilża je i natłuszcza, nie występuje efekt chłodzenia. Łatwo się rozprowadza i długo utrzymuje się na ustach.
A teraz? Zrobiła się zbyt miękka (co utrudnia stosowanie), a dodatkowo nie potrzeba już tak intensywnej ochrony. Przydałby się za to jakiś filtr UV.
Jednym zdaniem - sezon na mandarynki się skończył i chociaż bardzo je lubię pomadka powinna poczekać na chłodniejsze dni.

oto jak ładnie wygląda na "nagich" ustach :)

Czy kupię ponownie?
Z pewnością, ale na sezon jesienno-zimowy :)

skład w tle.
Miałyście okazję używać? Jakie pomadki/balsamy należą do Waszych ulubieńców?

Od kilku miesięcy czaję się na masełka z Nivei, ale nie mogę się przekonać do aplikacji z tej uroczej puszeczki...

Tymczasem pozdrawiam Was ciepło z łóżka, zakatarzona i zachrypnięta - nie dajcie się przesileniu wiosennemu :)

22 komentarze:

  1. masla z nivea sa do kitu:) naprawdę- cos w rodzaju...nakładki na usta...z ustami nie robią nic...czuc je dopóki na nich są- jak sie zetrze to znów suchar:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że mówisz :) w takim razie mogę sobie odpuścić z czystym sumieniem.

      Usuń
  2. Kolejny kosmetyk do mojej listy dopisany :) Muszę w końcu odwiedzić dm

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim hitem jest pomadka melisowa od Urody :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten zapach mandarynek kusi do zakupu tej pomadki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też opakowanie tej pomadki prawie się rozpadło po upadku z wysokości 1m...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia co przeszła, bo w sumie od nowości noszę ją w kieszeni płaszcza a ostatnio o mały włos nie wyjęłam jej w kawałkach.

      Usuń
  6. Ja w sumie nie używam pomadek ochronnych. Ta ma fajny sklad :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też się zastanawiam nad masełkiem z Nivea,ale ma długie pazurki i dłubanie w opakowaniu mnie jakoś nie zachęca do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego samego powodu jeszcze go nie mam... sztyft jest po prostu wygodniejszy :)

      Usuń
  8. Miałam ją!
    I bardzo lubiłam.
    Teraz mam wersję nagietkową, i już tak zadowolona nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam jeszcze nic z Alverde
    w ostatnim czasie ubóstwiam balsam do ust Decubal ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wersję nagietkową i bardzo ją lubię. Ma charakterystyczny, ale ładny zapach i pięknie nawilża usta! Masełko z Nivea jest całkiem przyjemne (ze względu na opakowanie stosuje je tylko i wyłącznie na noc), niemniej jednak według mnie, jest gorsze niż Tisane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ja l;ubiłam niestety się skończyła:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzy mi się ta pomadka od momentu kiedy ją po raz pierwszy zobaczyłam na blogach czy yt. Niestety mam do niej ograniczony dostęp więc jak na razie nici z testowania;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się być naprawdę fajna. Potrzebuję intensywnego nawilżenia cały rok, więc fajnie by było mieć takie smaczne coś do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze tego produktu, zazwyczaj decyduję się na pomadki Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam. Długo byłam wierna Yes To Cartots, ale może poznam?

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ją, ale szczerze mówiąc, nie zachwyciła mnie. Ale moje usta są wybitnie wymagające i bardzo spierzchnięte.

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj ani nie zapraszaj na swojego bloga. Zwykle odwiedzam blog każdego z komentatorów i jeśli znajduję coś, co mnie interesuję komentuję sama :)
Dziękuję za każdy mniej lub bardziej konstruktywny komentarz związany z tematem :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...