czwartek, 22 listopada 2012

O co ten cały szum - masełko z TBS

Zdarzyło mi się wygrać dosyć dawno już rozdanie (u 88kokosek88 - dziękuję Ci pięknie, a Was zapraszam na jej bloga :)), w którym można było przygarnąć masełko TBS - jedno z trzech. Jako, że zdarzyło mi się parę razy wąchać je w sklepie i nie miałam swojego ulubieńca postawiłam na wybór organizatorki.
I tak, wprost zza granicy przyleciało do mnie to maleństwo. Leżało grzecznie w szufladzie całą wiosnę i całe lato. Przyszła jesień, przyszła ochota na trochę "cieplejsze" i nieco cięższe zapachy. I tak jakiś miesiąc temu wyciągnęłam je i rozpoczęłam testowanie.
Ciekawe co z tego wyszło?
Czy masło jest jakieś wybitne, żeby tyle za nie płacić?
Zapraszam do lektury.

The Body Shop, Shea Body Butter - Masło do ciała do skóry bardzo suchej




Producent:
Intensywnie nawilżające masło do ciała przeznaczone do skóry suchej i bardzo suchej. Gwarantuje dwudziestoczterogodzinne nawilżenia skóry, wygładzenie i jej zmiękczenie. Wysoka zawartość naturalnych składników, w tym masła Shea i masła kakaowego.

>link do KWC<

Techniczne:
1. Opakowanie - moje masło liczy sobie 50ml - opakowanie jest poręczne, malutkie i bardzo wygodne. Wygląd cieszy oko i uprzyjemnia używanie.

2. Zapach i konsystencja - wspominałam, że zimą wolę ciepłe zapachy. Ten jest bardzo słodki i intensywny. Choć ciężko mi go określić, podoba mi się bardzo! (latem otwierałam sobie pudełeczko, żeby powąchać :D). Konsystencja jest bardzo zbita - przypomina masło spożywcze, jest trochę mniej tłuste. Wchłania się bardzo dobrze.


3. Wydajność - używam codziennie do rąk, kilka razy do stóp jak mówiłam od miesiąca. Ubytek? Znikomy. Wniosek - wydajność świetna.

Dlaczego on?
O tym pisałam powyżej :)

od miesiąca codziennie do rąk i parę razy do stóp - jak widać, ubyło tyle, co nic.

Moja opinia:
Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby o TBS i ich słynnych masłach (dwa lata temu i ja o nich nie słyszałam ;)). Pełnowymiarowe opakowanie (200ml) kosztuje 65zł, czasem można je dostać w promocji za 35zł. Opakowanie miniaturka (50ml) kosztuje ok 20zł.
Zaczęłam od ceny. Tak mało subtelnie. Ale tylko dlatego, że to chyba jedyna wada tego masła.
Przede wszystkim - NAWILŻA jak nic innego. Radzi sobie z każdym przesuszeniem i to już po pierwszej aplikacji! (suche skórki, przesuszone pięty, spierzchnięta i ściągnięta skóra). Rozprowadza się świetnie, pachnie ładnie (choć może przeszkadzać fakt, że dość intensywnie), jest wydajne.
TBS stosuje politykę fair trade. Jeszcze skład - też nie powala - cała litania aromatów i konserwantów - niby firma taka eco, a po składzie nie widać. Za to też można by dać minusa.


Czy warto? 
Myślę, że jeszcze kiedyś w przypływie burżuazji istnej kupię, ale tylko na zimę - na lato będzie po prostu za ciężkie. Tą właśnie wersję, możliwe, że w pełnowymiarowym opakowaniu. Innych nie testowałam, ale jeśli są tak świetne jak to... To nagle rozumiem cały ten szał :)

Miałyście inne warianty? Były tak jak moje świetne, przeciętne, a może nawet słabe? Waszym zdaniem warto? 

Czekam na Wasze zdanie! :)

17 komentarzy:

  1. Ja to mam chyba z 5 tych maseł teraz, a 2 już wykończyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam masło jagodowe. Uzależnia zapachem, właściwościami i komfortem stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jagodowe powiadasz... przyjrzę się - może okaże się ideałem na cieplejsze dni :)

      Usuń
  3. Brzmi bardzo kusząco. Może kiedyś zawita i do mojej łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie ta cena... Jedyny minus...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena w stosunku do składu za wysoka ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda. ale tu działa marketing. i akurat przy takiej wydajności można się pokusić jednak o ponowny zakup :)

      Usuń
  6. Nigdy nie skuszę się na kosmetyki TBS :) znam o wiele lepsze masła do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię i rzeczywiście, świetnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze żadnego nie miałam bo cena odstrasza ale miejmy nadzieję, że mikołaj mi przyniesie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć :) Jakiś czas temu wspominałam u siebie na blogu o akcji Szlachetna Paczka.. Teraz juz mamy wybraną rodzine, któej dokładnie możemy pomóc! Wszystkie szczegóły i informacje oraz lista najpotrzebniejszych rzeczy znajduję się u mnie w najnowszej notce ;) http://making-myself-beauty.blogspot.com/2012/11/b-jak-bloger-i-bohater-wybralismy.html
    Zapraszam do przyłączenia się, a także o podzielenie się akcją u siebie na blogu, aby jak najwięcej osób mogło się o niej dowiedzieć i pomóć! ;))
    Bardzo przepraszam za spam.. ale po prostu bardzo mi zależy na tym aby rodzina otrzymała pomoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciesze sie Kochana ze maselko dobrze ci sie sprawuje.
    Mnie tez przeraza ta Polska cena. Tutaj co rusz rozne okazje, promocje...
    Ja osobiscie jestem fanka papai. Jest to bardzo slodki zapach jednak tak jak napisalas sa one bardzo ciezkie i ja rowniez te masla stosuje raczej na zime lub w chlodniejsze dni.

    OdpowiedzUsuń
  11. witaj! wysłałam do Ciebie maila ze sprawą, która może okazać się bardzo ważna. proszę, żebyś odczytała.
    pozdrawiam,
    Alapadma

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam różane (miniatura) i truskawkowe duże - polubiłam i to bardzo, w promocyjnej cenie na pewno kupię kolejne masełko - bo nic tak nie nawilżało dobrze mojej skóry jak te masła

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj ani nie zapraszaj na swojego bloga. Zwykle odwiedzam blog każdego z komentatorów i jeśli znajduję coś, co mnie interesuję komentuję sama :)
Dziękuję za każdy mniej lub bardziej konstruktywny komentarz związany z tematem :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...