Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 grudnia 2013

Jest taki dzień...

bardzo ciepły, choć grudniowy
Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich...


Życzę Wam, abyście mogły spędzić go w gronie najbliższych,
w rodzinnej atmosferze, prawdziwego spokoju :)

Dużo zdrowia, uśmiechu,
trafionych prezentów
i spełnienia wszystkich postanowień i marzeń Noworocznych!

I tradycyjnie już dla mnie przypominam, że nie choinka jest najważniejsza, nie pięknie wysprzątane mieszkanie czy wyszukany makijaż ;)

 Wszystkiego dobrego!

niedziela, 22 grudnia 2013

Jak pachną Święta i czym można je wspomóc?

Witajcie!
Po bardzo bardzo długiej przerwie od poprzedniego wpisu przyznam szczerze, że coraz mniej wierzyłam, że tutaj wrócę. Moją uczelnię trochę poniosło z ilością nauki, którą nam dali (ofiary systemu i pięcioletniej medycyny... to my!), dlatego ostatnio raczej czytam blogi niż piszę własnego.

Ale oczywiście wszystko, co się pojawia falami nie uchodzi mojej uwadze ;)
Więc jak wszyscy mam złotko od Lovely, które jest piękne, odruchowo rozglądam się za paletą Lovely, a woski YC chyba uzależniły i mnie.

Nie obiecuję, że wracam na stałe, ale na miarę możliwości się postaram :)

Z jakimi zapachami kojarzą mi się Święta Bożego Narodzenia?
Na pewno są to pierniczki, więc też przyprawy korzenne.
Pomarańcze i mandarynki.
Dużo, dużo pysznej herbaty (najchętniej sypanej!).
Jak już o picie idzie to oczywiście grzaniec na wrocławskim rynku :)
Oprócz tego zapach żywej choinki i wigilijnego barszczu...

Ponieważ czasem nie udaje się uchwycić wszystkich tych rzeczy trzeba się dodatkowo wspomagać. Mi w tym okresie przedświątecznym, kiedy nie miałam czasu nawet ubrać choinki pomagały woski Yankee Candle. Ale nie kupiłam wszystkich świątecznych, jakie zobaczyłam w Mydlarnii.

Które służyły mi jako wspomaganie świąteczne?

SPICED ORANGE - pomarańcza z goździkami i ostrym imbirem, który nieco drażni nos. Usłyszałam też stwierdzenie, że pachnie trochę jak... Coca-cola :D Bardzo intensywny, ale ulatnia się też dość szybko. Mimo wszystko bardzo ciepły i świetny na zimową porę. Myślę, że kiedy się skończy chętnie go odkupię.



MANDARIN CRANBERRY - bardzo słodka mandarynka z niestety za małą ilością cierpkiej żurawiny. Zapach jest bardzo słodki. Dopiero kiedy trochę się "rozejdzie" czuć te owoce. Raczej nie skuszę się na ten wariant ponownie.


HOME SWEET HOME - czarna liściasta herbata z goździkami, cynamonem i imbirem - jeśli taka jest dla Was definicja kochanego domu to zapach, który jest dla Was :) Nie jest męczący, z czasem coraz intensywniej pojawia się aromat przypraw. Zdecydowanie otulający, brakowało mi tylko zapalonego kominka w pokoju... ;)


CHRISTMAS COOKIE - jedyny wybitnie świąteczny z nazwy wosk, jaki posiadam. Pachnie maślanym ciasteczkiem, jest bardzo słodki (jeśli nie macie pod ręką nic do jedzenia to ostrzegam, żeby się zaopatrzyć, bo od samego zapachu cieknie ślinka). Z początku aż mdlący, następnego dnia pachnie bardzo lekko, bardzo domowo... Przypomina mi słodszą wersję maski drożdżowej Babuszki Agafii :) Jednak wydaje mi się, że pasuje wybitnie na grudzień - później będzie już zbyt słodki.


Nie udało mi się zastąpić choinki (zapach z jabłuszkiem i igłami nie był wystarczająco prawdziwy) i wigilijnego barszczu, ale to przecież da się załatwić bez wspomagania! :)

Woski można zamówić przez internet (np. Goodies. pl), ale we Wrocławiu lepiej przejsć się do Mydlarni Wrocławskiej i wybrać dokładnie to, co nam się podoba.

A Wy jakimi zapachami wspomagałyście się w grudniu? :)

sobota, 30 marca 2013

Życzenia Wielkanocne

Tradycyjnie już - życzenia po mojemu.

Oby nam to:

źródło
to:

źródło
i to:
źródło
nie przysłoniło Jego - czyli istoty tych Świąt:

źródło

Dużo zdrowia, chwil spędzonych w rodzinnym gronie, chwili zatrzymania...
Wypocznijcie nieco :)
Wszystkiego dobrego!

A ja wracam w okolicach wtorku :)

środa, 19 grudnia 2012

Co skończyłam przed końcem świata?

Przepraszam, że mnie tu mało ostatnio, ale ciężki czas nadszedł - zaliczenia, przygotowania do świąt, sprzątanie i raz jeszcze nauka... Ale będę bardziej, obiecuję, jak tylko przetrwam ;)

Tymczasem dzisiaj post o kończeniu.
Może nie świata, ale kosmetyków i paru innych rzeczy :)

Zacznijmy klasycznie - co udało mi się zużyć?


Herbatka Pokrzywa FIX - moje pierwsze pudełeczko, robiłam sobie przerwę kilkutygodniową, a teraz do niej wróciłam - polecam gorąco! :)
Jantar wcierka - nie podeszła mi zupełnie, efektów nie było, dodatkowo przetłuszczał włosy przy nasadzie... Nie wrócę niestety.
Alterra Biotyna i kofeina - bardzo przyjemny szampon o dobrej wydajności, może ceny regularnej nie wart, ale w promocji na pewno się w niego jeszcze zaopatrzę :)
Alterra Kwiat neroli i bambus - już mówiłam, żelom Alterry podziękuję.
Elseve szampon do włosów długich - w końcu! ostatecznie używałam go do prania, golenia nóg, mycia włosów, prania pędzli... aż śmiem twierdzić, że będzie mi go trochę brakowało :D Wydajność - zabójcza.
Essence zmywacz do paznokci - do jasnych kolorów jak znalazł, najlepszy bezacetonowy zmywacz jaki znam. Jak będę miała dostęp to kupię ponownie.
Isana suchy szampon - kupię ponownie, na pewno i to niedługo, bo Wizaż oferuje nam zniżkę 20% na ten produkt do końca grudnia.
Maska Pantene - sama szału nie robiła, więc dodałam do niej trochę innych odżywek i jakoś zeszła, ale nie wrócę do niej - moje włosy jej nie lubiły.
Płatki Lilibe - moje ulubione :)
Lakier Miss Sporty - zgęstniał na amen. Szkoda, bo go lubiłam :(

Jak to się ma do planów?

 4 z 8, połowa. Nie jest źle :) (puste opakowanie po pomadce zaginęło w akcji)

Zweryfikowałam więc plany, poczyniłam jeszcze bardziej ambitne i oto co planuję zużyć do połowy stycznia :)
1. Mgiełka Jantar - używam dzielnie do... olejowania :)
2. Hean Maxxi Lash Flexi - mam wrażenie, że to jej ostatnie dni.
3. Tonik Yoskine
4. Krem do rąk Cien - do stópek na zimę.
5. Biała Perła - problem z nią jest taki, że nigdy nie mogę znaleźć tych 30 minut. Ale będzie wolne to poszukam :)
6. Maska Kallos Latte - postaram się skrobnąć o niej co nie co zanim się skończy...
7. Masło do ciała Mango

Jak mi pójdzie? Okaże się za miesiąc :)


Co jeszcze skończyłam?

Dekorować choinkę w mieszkaniu studenckim.


Piec i lukrować pierniczki.

Porządki jeszcze czekają :)


I na sam koniec muszę się Wam pochwalić co dostałam od mego Lubego (Luby, dziekuję! ;*)
Zapach iście zimowo-świąteczny, mogę to masełko wąchać całymi dniami :) Tym bardziej masło z mango mogłoby się już skończyć...


A jak Wasze przygotowania do Świąt? Gotowe? Czy jeszcze w lesie? :)


Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...