poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Zrobione i kupione - lipiec/sierpień

Przepraszam, że znów zniknęłam bez słowa wyjaśnienia, ale zaraz po tym jak skończyłam praktyki wyjechałam na odludzie i nie miałam jak napisać.
Trochę się u mnie prywatnie pozmieniało, dlatego też blog stracił na wartości. Rozważałam nawet możliwość zakończenia swojego blogowania... Ale jeszcze nie teraz. Jeśli nie uda mi się poprawić pewnie i tak nastąpi to w niedługim czasie..

Jednak w ostatnim poście obiecałam Wam czym (oprócz nałogowego oglądania House`a) zajmowałam się siedząc w domu.
Wróciłam na krótko do hobby, które praktykowałam 4 lata temu. Na tyle krótko, by na razie dać sobie z nim spokój, a na tyle długo, by zrobić to, co chciałam.
Przedstawiam Wam parę drobiazgów :)







Wszystkie mają kokardki, które nauczyłam się wiązać korzystając ze zszywka.pl, dwa ostatnie zdjęcia to te same kolczyki, tylko aparat kolory złapał inaczej. Czuję się kolczykowo zaspokojona :)

Ponadto, jak to na odludziu bywa, wpadłyśmy z kuzynką do dm-u. Cele miałam konkretne i nie wyszłam z niczym ponad listę, którą sobie zrobiłam. Przeważają kosmetyki Balea i to w kategorii włosy, ale po prostu nie mam ochoty szukać dla nich zastępstwa, skoro działają naprawdę dobrze.



 O odżywce Morela i aloes [€0,65] napiszę już niebawem, odżywka z granatem [€0,65] zastąpiła moją ulubioną z kokosem. Olejku [€2,95] nie muszę tłumaczyć (choć w zasadzie tamtego jeszcze zostało...). Moje zdziwienie kiedy zobaczyłam szampon z Jabłkiem i papają [€2,45] pokierowało moją ręką, która wrzuciła go do koszyka :D Natomiast szampon do loków z Balea [€1,45]... Eksperyment :)


Żele z Balea są tak śmiesznie tanie [€0,65], że aż żal nie brać. Limonka i aloes (kupiłam już drugi raz) jest świetny na upały, a połączenie ananasa i kokosa tak mnie zahipnotyzowało, że nie mogłam się od niego oderwać. Do tego 8 maszynek jednorazowych [€1,95] (na wypadek jakbym akurat nie miała męskich pod ręką na wyjeździe :))


I na koniec coś niekosmetycznego, co zawsze wrzucam do koszyka, a nigdy nie pokazuję. Chusteczki absorbujące kolor [€3,95] pozwalają prać rzeczy kolorowe z białymi bez obawy, że te drugie zafarbują (jedyne które naprawdę działają! można powiedzieć, że to głównie po nie jeżdżę, bo przebitka w sklepach z niemiecką chemią jest naprawdę potężna. Reszta kosmetyków przy okazji :D), natomiast tabletki musujące [€0,45] są świetne na upały i zawierają całkiem spore dawki potrzebnych minerałów.

Mogłabym jeszcze pokazać zakupy ubraniowe... ale były robione tak dawno, że już chyba nie warto :)
Jeszcze trochę u mnie nowości (już nie zakupowych), ale... o tym w swoim czasie.
A Wy już po urlopach/praktykach/wakacjach? Czy może jeszcze próbujecie do nich dotrwać w tym upale?

21 komentarzy:

  1. Kochana, a co się dzieje? Taki smutny wstęp. :(

    Piękne rzeczy robisz, a jak następnym razem będziesz wybierać się do DM, to nie chciałabyś może zrobić małych zakupów dla mnie i mi podesłać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny raz będzie pewnie za pół roku... Ale będę pamiętać :)
      A co do zmian - ostatnio jakaś karuzela, ale wyjdzie na prosto i będzie dobrze ;*

      Usuń
  2. Te kolczyki są słodkie ;) ja bym nie miała cierpliwości,żeby takich zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorowanie połączone z poczuciem winy, że siedzę i oglądam cały czas serial... i wyszły kolczyki :)

      Usuń
  3. Kolczyki prezentują się niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm aż zrobiłam się głodna xD cóż za smakowitości

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolczyki są smakowite a Dr. Beckmanna uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie wyobrażam sobie prania bez tych chusteczek :)

      Usuń
  6. Kolczyki-rogaliki,najbardziej mi się spodobały,są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie piękne kolczyki! Te pierwsze są moimi ulubieńcami :)) I jakie zakupy! :) Z Balei kupiłam niedawno odżywkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, co się dzieje?
    Piękne kolczyki, te ostatnie smakowite ciastka z chęcią bym przygarnęła.
    Byłam ostatnio w DM, ale tej nowej odżywki jeszcze nie było. Bardzo jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja liczyłam na starą, ale z tamtej serii została tylko maska do włosów.
      Trochę zawirowań, trochę zmian, wierzę jednak, że będzie dobrze. Życiowy optymizm mi to powtarza :) Mam jednak nadzieję, że blog nie ucierpi.

      Usuń
  9. wspaniałe hobby, masz wielki talent w tym kierunku, takie kolczyki wymagają nie lada precyzji :)

    odpędź smutki i pisz częściej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w przedszkolu wpisali mi w kartę rozwoju "wyjątkowe zdolności manualne", teraz je szkolę i sprawia mi to wielką frajdę :)
      Postaram się! :)

      Usuń
  10. Te rogaliki są takie śliczne! A chyba najprostsze ze wszystkich. Gdybym tylko miała przekłute uszy, pewnie zrobiłabym sobie taką słodkość do noszenia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) Pierwsze rogale zrobiłam dobre 7 lat temu - wtedy były na wkrętkach :)

      Usuń
  11. Same wspaniałości. Ja z chęcia przetestowałabym szampon z papają ale niestety jest ciężki do zdobycia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że wyjazd był udany :)

    ja właśnie czekam jeszcze na swój mały wypad nad morze :) już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  13. gdybym nosiła takie pyszności to bym była bez przerwy głodna

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj ani nie zapraszaj na swojego bloga. Zwykle odwiedzam blog każdego z komentatorów i jeśli znajduję coś, co mnie interesuję komentuję sama :)
Dziękuję za każdy mniej lub bardziej konstruktywny komentarz związany z tematem :)

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...