Poszukuję lekkiego podkładu matującego. Moja cera nie wymaga mocnego krycia, jedynie wyrównania kolorytu. Jest książkowym przykładem cery mieszanej.
Może krem tonujący? Może Dermacol z kremem nawilżającym? Może klasyczny podkład (który?)
Co polecacie?
Czego używacie?
Wszystkie podpowiedzi mile widziane :)
I jakby jakaś wrocławianka wiedziała, gdzie można we Wro dostać Dermacol to też będę wdzięczna :)
Dobrej nocy, śpijcie dobrze ;*
tymczasem... (kto pamięta, łapka do góry! ;))
PS Znalazłam w skrzynce awizo z InPostu... ciekawość mnie zżera, bo czekam na BlogBoxa i pędzelki z Ameryki :) co to będzie... ;)